facebook google twitter tumblr instagram linkedin
  • Start
  • Kategorie
    • Lifestyle
    • Fashion Diary
    • Beauty & Care
    • Podróże
    • Poradniki
    • Event
  • Serie
    • Basic
    • Long Hair Don't Care
  • Mapa podróży
  • O mnie
  • Kontakt

Emilia Miller

Moda na palety cieni do oczu w kolorach czerwieni, burgundu, wina i pomarańczu, a także wszelkich odcieni różu powoli przemija, a na ich miejsce ponownie wchodzą szarości, brudne i przydymione kolory, niesamowita zieleń i żółty. Jednak jeśli lubisz ciepłe kolory na swoich powiekach - musisz koniecznie zapoznać się z tą paletą!

Kultowa, pożądana
Znacie kultowe palety 35 cieni od Morphe Brushes? Oczywiście najbardziej popularne to 35O ('O', nie '0') oraz 35OM i 35OS. To zestaw 35 dużych cieni utrzymanych w ciepłej tonacji, zawierających brązy i odcienie czerwieni. W zależności od wersji mamy kolejno palety: mieszana, matowa, błyszcząca. Poza tymi wariantami mamy też te utrzymane w tonacji fioletów, neonów i kolorów niecodziennych, brązów. Palety Morphe nie należą do specjalnie drogich, szczególnie w przeliczeniu na jakość, wielkość i gramaturę cieni.. jednak z powodu słabej dostępności w Polsce stały się jeszcze bardziej pożądane.


Nowości i rozwój marki
Wiosną tego roku firma Makeup Revolution wprowadziła kilka nowych palet, a na pierwszy rzut oka było widać mocną inspirację paletami Morphe. Podobna wielkość palety, jak i samych cieni, identyczne kolory... i o wiele niższa cena (ja swoją kupiłam za 45 zł) oraz dobra dostępność! Jeszcze w czerwcu tego roku w moje ręce wpadła paleta, która zyskała miano odpowiednika palety 35OM, została przeze mnie solidnie przetestowana i teraz przyszedł czas na recenzję! W końcu jesień to najlepsza pora na ciepłe kolory na powiece!
Jeśli jesteście negatywnie nastawieni do jakości produktów fimry MUR - mogę Was zapewnić, że będziecie pod wrażeniem. Mieli swoje lepsze i gorsze palety, jak i inne produkty, jednak korzystam z ich kosmetyków do oczu od 3 lat i kontrolowałam cały rozwój, widziałam i doświadczałam na własnej skórze jak jakość skacze do góry. Jeśli zatrzymaliście się na etapie tanich paletek 12 cieni.. to uwierzcie mi, że ich jakość nie sięga nawet do czekoladek, serii Iconic Pro..a tym bardziej do najnowszej i opisywanej serii PRO HD Amplified! A jeśli paleta Wam jednak nie podejdzie.. możecie mi zaufać - jest masa osób które je odkupią :)

Makeup Revolution Pro HD Amplified Palette
INSPIRATION
Paleta składa się z 35 dużych, okrągłych i w pełni matowych cieni do powiek zamkniętych w solidnym, plastikowym opakowaniu z dużym lusterkiem. Wielkość pojedynczego cienia odpowiada wkładom z Kobo lub mniej więcej wielkości monety 5zł.
Maty zwykle pozostawiają wiele do życzenia.. jednak w tej palecie, która zawiera SAME MATOWE po pierwszym użyciu byłam niesamowicie mile zaskoczona jakością tych cieni! Są dobrze sprasowane, nie pylą, a jedynie delikatnie się osypują podczas nakładania (wystarczy nabierać mało na pędzel lub strzepnąć przed nałożeniem na oko), jednak nie mam problemu, aby najpierw zrobić makijaż twarzy, a potem oka. Wszystkie kolory są niesamowicie napigmentowane, a nakładają się jak masełko, zarówno na pędzel jak i na powiekę. Pięknie się blendują, kolor można budować dokładając warstwy, co jest bardzo bezpieczne przy takiej pigmentacji, podczas nakładania kolor nie znika, ani nie zamienia się w plamę o bliżej nieokreślonym kolorze.


Eat'em all
Jak już pewnie wiecie - uwielbiam kiedy kosmetyki mają swoje nazwy w zależności od koloru, a tej palecie prawie wszystkie nazwy są strzałem w 10! Nawiązują do jedzenia, ale trudno się dziwić - w końcu kolorystyka bardzo je przypomina. Przybliżę Wam zarówno te nazwy jak i kolory w postaci zdjęcia i opisu :)
W palecie i na niektórych zdjęciach może wydawać się, że kolory się dublują, jednak to tylko złudzenie, ja nie zauważyłam dwóch takich samych kolorów.

Rząd I
Vanilla - nie ma co się rozpisywać - to niezbędnik, jasny beżowy do zmatowienia powieki, ugruntowania korektora
Almond - jasny, ciepły brąz o żółtych tonach, również stosuję go jako ciemniejszą bazę lub przy cut crease
Cupcake - ciepły, pomarańczowy brąz, jego nazwa idealnie odwzorowuje migdała w skórce, to jeden z moich ulubionych kolorów w tej palecie, szczególnie do podkreślania załamania
Fudge - ciemny i neutralny brąz, uniwersalny do przyciemniania
Dark Chocolate - ciepły odcień brązu, ciemny i głęboki

Rząd II
Cream - to kolejna propozycja jasnego bazowego cienia w kolorze brudnego jasnego beżu przełamanego zimnym różem
Nougat - bazowy odcień brzoskwini z domieszką różu
Tiramisu - chłodny odcień brązu, średnio ciemny, idealny do podkreślania załamania na codzień
Hot Chocolate - zdecydowanie ciepły odpowiednik cienia powyżej
Brownie - ciepły brąz, głęboki, ale nie za ciemny

Rząd III
Pistachio - kolejny jasny cień, którego nazwa całkowicie pasuje do koloru pistacji w skórce
Trealce - ciepły, miodowo-karmelowy odcień brązu
Cappuccino - chłodny, średniociemny brąz
Coffee - ciepły, średniociemny brąz
Espresso - jeden z ciemniejszych kolorów w tej palecie, ciepły i głęboki, ciemny brąz

Rząd IV
Caramel - prawdziwy kolor karmelu, ciepły, średnio-jasny, miodowy, z żółtym i pomarańczowym pigmentem
Peaches - ciepły, brzoskwiniowy odcień łączący pomarańcz i róż
Huzlenut - kolor dojrzałego orzecha laskowego (skórka) z czerwonym pigmentem
Liqour - ciepły, średniociemny odcień brązu
Chestnut - chłodny odcień brązu, dość ciemny

Rząd V
Ginger - kolor prawdziwej skórki z korzenia imbiru
Shortcake - piękna żywa pomarańcz
Cookie - czerwono-burgundowy cień, ciepły
Toffiee - neutralny brąz, średniociemny
Americano - zimny, a jednocześnie najciemniejszy taki brąz w palecie, jest także strasznie suchy i dość ciężko się nim pracuje w porównaniu z innymi

Rząd VI
Latte - ciepły, żółto-brązowy kolor, przypominający kolor futra geparda
Cocoa Butter - brąz przełamany pomarańczem, kolor dojrzałych owoców kakaowca
Sugar - brzoskwiniowo-brązowy, ciepły odcień
Salted Carmel - brąz przełamany czerwonym pigmentem, ciepły i głęboki
Mulled Wine - prawdziwy kolor wina, głęboki, ciemny, czerwony, nieco zgaszony

Rząd VII
Pumpkin - piękna, intensywna, żywa dyniowa pomarańcz, 
Cinnamon - odpowiednik dynii, jednak bardziej zgaszony, rozbielony
Pecan Pie - żywa czerwień, mocna, intensywna
Spiced Latte - ciemny, ciepły brąz z dużą dawką czerwonego pigmentu
Nutmeg - karmelowy brąz, ciemny i ciepły


Czy warto ją mieć?
Oczywiście że tak! Jeśli tak jak ja lubicie eksperymenty z makijażem i kolorem - te palety są dla Was! Są tanie, wydajne, niesamowicie napigmentowane i wykonacie nimi makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy, smokey, delikatne podkreślenie powieki, a nawet makijaż całej twarzy, tak jak zrobiłam to ja (zdjęcia poniżej). Poza jedną wadą jaką jest delikatne osypywanie się, paleta ma całą masę plusów i zalet! Jeśli tak jak ja uwielbiacie cienie matowe oraz ciepłe kolory - koniecznie sięgnijcie po tę paletę! 
Śmiało mogę powiedzieć, że to najlepsze matowe cienie oraz paleta, jaką posiadam w swojej toaletce, z wielką przyjemnością sięgnę także po wersję fioletową oraz błyszczącą!



Przykładowe makijaże

Na zdjęciach znajdują się DWIE TAKIE SAME PALETY! Obie przyszły uszkodzone, więc niektóre cienie są zmasakrowane na zdjęciach, także po naprawieniu ich :( 

Jak Wam podoba się ta paleta oraz moje makijaże nią wykonane? 
Jakimi cieniami malujecie się na codzień?
Jakich kolorów używacie jesienią?
Korzystacie z palet od Makeup Revolution? Która jest waszą ulubioną?


PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !


Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!
16:00:00 10 komentarze


Hej! Witajcie po dłuższej przerwie! 
Moja skóra od dawna zmaga się z przebarwieniami, jednak nie jest to tak intensywne jak wiosną tego roku. Na mojej twarzy stale gości kolor czerwony oraz fioletowy, czasem pojawiają się inne kolory tęczy. Na codzień nie przeszkadzają mi tak bardzo, jednak przy większych wyjściach lub do zdjęć nieskazitelna skóra bez oznak zmęczenia czy krost to wymóg, podobnie jak idealnie wykonturowana twarz z podkreślonymi kośćmi policzkowymi. Zdecydowałam się na przetestowanie 3 nowych paletek Golden Rose, które są produktem miesiąca październik i można je dostać w cenie 19,90 zł! Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziły się zestawy czytajcie dalej! :)



Correct&Conceal Camouflage Cream Palette
To paleta składająca się z 6 kremowych korektorów-kamuflaży, czyli takich, które mają za zadanie neutralizować i zatuszować przebarwienia na skórze. Każdy z nich to duży prostokąt o pojemności 2 gram, gdzie przy mocno kremowym oraz niesamowicie napigmentowanym produkcie oznacza, że szybko się nie skończy. Wszystkie kolory są lekkie w konsystencji, nietłuste i zapewniają pełne krycie, nie ma problemu ze stosowaniem ich pod oczy. Warto pamiętać, że ten produkt stosuje się na wcześniej oczyszczoną i przygotowaną twarz, czyli krem/baza. Dopiero po nałożeniu kamuflaży nakładamy podkład. Kolory zawarte w tej palecie pozwolą na zakrycie i zneutralizowanie każdej niedoskonałości i przebarwienia! Po kolei znajdziemy w niej:
Cielisty - uniwersalny kolor, który nadaje się do zakrywania drobnych niedoskonałości
Łososiowy - neutralizuje żółte odcienie i przywraca zdrowy wygląd oraz blask
Żółty - neutralizuje fioletowe odcienie, szczególnie pod oczami, a także maskują krostki
Zielony - to faworyt wielu osób i najpopularniejszy kolor kamuflażu, który spisuje się przy neutralizowaniu czerwonych odcieni
Fioletowy - neutralizuje żółte odcienie
Pomarańczowy - neutralizuje sine tony skóry i ciemne przebarwienia

Dostępna na stronie Golden Rose TUTAJ :)




Correct&Conceal Concealer Cream Palette
Pomimo tego, że nazwa różni się tylko jednym słowem (kamuflaż - korektor), same produkty bardzo się od siebie różnią. Opisywana paleta jest dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych - 01 Light to Medium oraz 02 Medium to Dark, czyli jak nazwy wskazują - są przeznaczone do różnych odcieni skóry. Moim zdaniem kolory w obu paletach zostały idealnie skomponowane i dobrane, dzięki temu zakryjemy niedoskonałości i podkreślimy kości policzkowe mając jasną, średnią czy ciemną karnację. Konsystencja produktów jest podobna do kamuflaży - lekka, nietłusta, mocno kryjąca, podobnie jak gramatura. Wystarczy przyłożyć palec do wybranego koloru, potrzymać chwilę, aby go ocieplić. Jeśli chodzi o większe partie twarzy, np. w przypadku konturowania - wystarczy płaski i sztywny języczkowy pędzel, którym precyzyjnie nałożymy produkt, a blendowanie ułatwi nam wilgotna gąbeczka. W przypadku tej palety - korektory nakładamy już po nałożeniu podkładu, ale przed nałożeniem suchych produktów (np. pudru).
Różnice w kolorystyce palety przedstawiają zdjęcia poniżej. Uwielbiam kiedy kolory, czy to produktów do twarzy, ust czy brwi i oczu mają swoje nazwy, a nazwy dobrane do kolorów tych korektorów są trafione idealnie! Najbardziej do gustu przypadł mi Almond, który odzwierciedla kolor tego orzecha w skórce.
W pierwszej palecie znajdziemy:
Ivory - jasny korektor z lekko różowymi tonami
Neutral - całkowicie neutralny kolor
Light Beige - piękny i jasny kolektor z żółtymi tonami
Light Bisque - jasny łososiowy
Medium - neutralny,  migdałowy kolor
W drugiej palecie jest:
Beige - jasny żółty korektor
Nude - korektor w kolorze łososiowym
Almond - prawdziwie migdałowy kolor z ciepłym tonem
Warm Sand - różowo-neutralny korektor
Dark - ciepły, ciemny karmel
Oprócz 5 kremowych korektorów znajdziemy także puder transparentny SPF20, który świetnie sprawdzi się nałożony pędzlem o gęstym włosiu pod oczy, w celu utrwalenia nałożonego wcześniej produktu.

Znajdziecie ją na stronie Golden Rose TUTAJ :)



Czy warto rzucić okiem na paletki? 
Ilość produktu jaką nałożyłam na zdjęcia jest zdecydowanie ZA DUŻA - to tylko do zdjęć, jednak kolorystycznie wszystko jest tak jak powinno, dzięki temu zneutralizowałam wszelkie przebarwienia na swojej skórze. Po zrobieniu zdjęć zdjęłam tylko nadmiar i rozblenowałam. Trzeba pamiętać, aby nie tylko nie nakładać ich dużo, ale także szybko je rozetrzeć, póki są ciepłe, świeżo nałożone na twarzy, dlatego lepiej robić to partiami.
Konturowanie tymi produktami to czysta przyjemność, aczkolwiek.. typowym konurowaniem bym tego nie nazwała - ciemne kolory są za ciepłe, ale za to świetnie sprawdzą się przy naturalnym podkreśleniu kości policzkowych i ocieplenia twarzy. Sprawdzą się także, jeśli na codzień lubicie cieplejszy lub neutralny odcień bronzera, który nie zrobi Wam na policzku szaro-ziemistej plamy - przy typowo żółtych cerach trzeba szczególnie uważać na takie zimne i brudne kolory!
Przy średnio kryjącym podkładzie kolory kamuflażu nie przebijają ani nie pojawiają się w trakcie dnia, a ładnie stapiają się ze skórą i podkładem. Korektory do konturowania nie schodzą z twarzy, utrzymują się w wielu warunkach, dając naturalny efekt. aby pogłębić to nakładam na puder transparentny oraz suchy bronzer, wtedy mam pewność, że nic się nie ruszy przez cały dzień. Nie podkreślają porów, a dobrze zagruntowane nie wchodzą w załamania. Oba produkty nie są ciężkie i są bardzo komfortowe do noszenia codziennie. Z pewnością będę sięgać po nie częściej, szczególnie przy makijażu do zdjęć czy też na specjalne wyjścia dla wzmocnienie efektu i przedłużenia trwałości produktów suchych.

A Wy jak zakrywacie swoje przebarwienia i niedoskonałości? 
Wolicie konturowanie na sucho czy mokro? A może oba jednocześnie?

Pamiętajcie, że paletki do kamuflażu oraz do konturowania są dostępne stacjonarnie na wyspach oraz sklepach Golden Rose, a także w ich sklepie internetowym przez cały październik w okazyjnej cenie 19,90 zł! 
14:38:00 9 komentarze

Marzy Ci się wachlarz rzęs na wieczorne wyjście, ale nie chcesz bawić się w stałe przedłużanie i zagęszczanie w salonie? Masz ochotę na coś więcej niż swoje naturalne włoski? A może masz dość niesforne rzęski, przy których trzeba się napracować, zanim będą dobrze wyglądać? Podobają Ci się sztuczne rzęsy, ale uważasz, że to nie dla Ciebie? Nie umiesz ich przyklejać? Myślisz, że to czarna magia, którą znają tylko wprawione kosmetyczki? Że to za trudne i czasochłonne? Boisz się, że Twoje oko będzie wyglądać nienaturalnie? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałaś pozytywnie - TEN POST JEST DLA CIEBIE!

W moim życiu sztuczne rzęsy stały się już codziennością - o wiele szybciej i łatwiej przykleić mi gotowy pasek pełen włosków, niż porządnie namachać się szczoteczką i wytuszować rzęsy, aby były pełne objętości i wyglądały kusząco, nie były posklejane i proste. Czas przyklejenia rzęs w moim przypadku to minuta, góra półtorej, a mówimy tu o czasie od nałożenia kleju na pasek do upewnienia się czy dane rzęski dobrze się przykleiły. Potrafię to teraz zrobić w prawie każdych warunkach, nawet w środku miasta, stojąc w kolejce w toalecie w centrum handlowym, a nawet w pociągu. Jest to niesamowicie proste i szybkie, Dlatego zdecydowałam się na noszenie pasków na codzień - w końcu makijaż, nawet ten najbardziej zjawiskowy, bez podkreślonych rzęs jest niepełny. Jeśli jesteście ciekawi jak przyklejać sztuczne rzęsy szybko i sprawnie przeczytajcie resztę postu :)


Czego potrzebujesz, żeby zacząć przygodę?
Jeśli już wiesz jaki model rzęs wybrać czas przystąpić do działania. Jeśli ciągle jednak nie wiesz - odsyłam Cię do poprzedniego postu z poradnikiem w kwestii doboru odpowiedniego modelu rzęs w zależności od pożądanego efektu jak i kształtu oka - KLIK. Ja posłużę się swoim ulubionym dziennym modelem jakim jest Donna z firmy Perhaeps, który ładnie wydłuża oko i podkreśla je naturalnie długim wachlarzem, nie przytłaczając oka. Poza rzęsami potrzebujesz także pęsety (klasycznej lub specjalnej do sztucznych rzęs), kleju do rzęs, tuszu, kredki lub eyelinera, małych i precyzyjnych nożyczek oraz.. dużo cierpliwości i samozaparcia! Nie poddawaj się od razu, ćwicz w wolnych chwilach, a nie tuż przed ważnym wyjściem.


Aplikacja sztucznych rzęs - co i jak?
Za pomocą pęsety ostrożnie odklej pasek od opakowania - nie odrywaj od razu całego, bo możesz stale zniekształcić rzęsy, rób to powoli, łapiąc blisko opakowania. Następnie trzymając rzęsy pęsetą przyłóż je do oka i sprawdź czy nie są za długie. Pamiętaj, aby przycinać rzęsy zawsze od ZEWNĘTRZNEJ strony, w przeciwnym razie okaże się, że w wewnętrznym kąciku będziesz czuć dyskomfort spowodowany zbyt długimi rzęsami.
TIP: Jeśli uważasz, że pasek jest zbyt prosty możesz owinąć go wokół pędzla na kilka minut (np. na czas makijażu), dzięki temu po zdjęciu będzie mieć bardziej zaokrąglony kształt. Używam tego triku prawie za każdym razem, w przeciwnym razie pasek odkleja mi się w wewnętrznym kąciku oka.




Zakładam, że Twój makijaż na tym etapie jest już prawie gotowy i brakuje Ci tylko dopełnienia. Warto dodać czarną lub ciemnobrązową kreskę wykonaną kredką lub eyelinerem, jeśli to jego używasz na codzień, dzięki temu nie będzie widać ewentualnych niedociągnięć, a sztuczne rzęsy zgrają się z naszymi naturalnymi. Wytuszuj swoje rzęsy - wystarczy pociągnąć kilka razy szczoteczką, aby włoski nabrały czarnego koloru i nie odznaczały się. Następnie chwyć kępkę w pęsętę za włoski i nałóż klej, najlepiej sprawdzi się ten z aplikatorem. Pamiętaj aby nie przesadzić z jego ilością - więcej nie sprawi, że przykleją się one lepiej. Odczekaj około 20-30 sekund, aby klej stężał, w przeciwnym razie będzie się ślizgać na powiece, klej zniknie i rzęsy nie będą poprawnie przyklejone. Rzęsy powinny być 'położone' na naturalnych i dociśnięte do powieki.
TIP: Jest kilka możliwości trzymania i przyklejania rzęs. Większość mówi o trzymaniu rzęs za środek i trafienie w środek powieki, a problem robi się w momencie kiedy chcemy przykleić rzęsy symetrycznie. Dlatego ja preferuję łapanie paska za zewnętrzne rzęsy i przyłożenie ich do oka od zewnętrznego kącika - w tym momencie jest o wiele większa szansa, że rzęsy będą równo i symetrycznie przyklejone. Sprawdza się to szczególnie przy 'kocich' modelach.
GOTOWE! :) Jak podobasz się sobie z nowymi rzęsami? Feel the difference! 
Poprawnie zaaplikowane rzęsy nie odstają, nie odklejają się przez cały dzień, są niemal niewyczuwalne i bardzo łatwo się do nich przyzwyczaić. Nie ma też mowy o wyrwaniu własnych rzęs, jeśli zadbamy o to, aby klej nie dotknął naszych naturalnych rzęs.



Zdejmowanie rzęs oraz demakijaż
Jak widzisz - zakładanie sztucznych rzęs to nie żadna magia, wystarczy cierpliwość i chęć do nauki czegoś nowego. Zdejmowanie jest jeszcze łatwiejsze. Wystarczy chwycić palcami lub pęsetą za ostatnie rzęski z zewnętrznego kącika i ostrożnie pociągnąć, tak jak w pudełku, nie całe od razu tylko stopniowo zmieniając miejsce przyłożenia palców/pęsety. Po tym kroku umieść je w pudełku i zajmij się dalszą częścią demakijażu. Pamiętaj, aby zawsze zdjąć rzęsy przed zmywaniem oczu, w przeciwnym razie mogą się uszkodzić.

Czyszczenie sztucznych rzęs
Przed każdorazowym założeniem rzęs paski powinny być oczyszczone z resztek kleju i brudu, inaczej będą się odklejać. Aby to zrobić chwyć pasek za włoski, tuż przy elastycznej żyłce i delikatnie oderwij klej palcami drugiej ręki. Powtarzaj ten krok na całej długości, zmieniając miejsce trzymania włosków. Jeśli na rzęsach znajduje się klej możesz spróbować pozbyć się go z pęsetą, ściągając z długości. Jeśli natomiast rzęsy są posklejane tuszem do rzęs - przygotuj dwa waciki, na oba nalej delikatnego płynu micelarnego - ważne żeby nie był to olejek, który może nieodwracalnie uszkodzić rzęsy - i wsadź pasek pomiędzy waciki na kilkanaście sekund. W tym czasie tusz się rozpuści, a następnie trzymając za żyłkę przejedź delikatnie drugą watką po włoskach ściągając tusz.




Sztuczne rzęsy nie są jednorazowe. Dobrze pielęgnowane rzęsy można nosić CODZIENNIE od 3 miesięcy do nawet PÓŁ ROKU! Przy tak niskim koszcie rzęs Perhaeps można śmiało próbować, uczyć się i kombinować. O rzęsach Perhaeps przeczytacie na ich stronie www.perhaeps.pl, a kupić możecie je na stronie www.wizaz24.pl oraz www.nocanka.pl
Zdjęcia poniżej przedstawiają różnicę w makijażu: na pierwszym zdjęciu mam tylko wytuszowane rzęsy, na drugim i trzecim wytuszowane i przyklejone. Zobaczcie jak zmienia się cały makeup, kiedy rzęsy są bardziej podkreślone!
TIP: Jeśli nie ufasz swoim umiejętnościom, a wychodzisz ze sztucznymi rzęsami, miej przy sobie kredkę lub eyeliner którego wcześniej użyłaś, tusz do rzęs, pęsetę, klej do rzęs oraz opakowanie po rzęskach. Kiedy zaczną Ci się odklejać (co mi zdarzało się dość często na początku kariery) możesz je zdjąć i schować do pudełka, a ubytki w kresce wypełnić pierwszym produktem. Rzęsy wystarczy mocniej wytuszować, tak, jakbyś robiła to nie mając w planach zakładać rzęs. Możesz też spróbować przykleić je od nowa - pamiętaj o pozbyciu się nadmiaru kleju :) POWODZENIA!


PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !



Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!
18:40:00 15 komentarze

Piątkowy wieczór spędziłam w Warszawie w sercu Mokotowa na 9 piętrze w nowoczesnym budynku New City. Jako jedna z 7 dziewczyn dostałam zaproszenie na event jakim była prezentacja nowości do stylizacji włosów firmy Remington. Jesteście ciekawi jak wygląda takie wydarzenie? Zapraszam do fotorelacji oraz kilku słów ode mnie.

Event miał miejsce w Burda Media. Widok z okna wprost na Galerię Mokotów oraz resztę stolicy od razu zrobił na mnie wrażenie. Punktualnie o 18, Kacper, stylista z salonu Berendowicz & Kublin z ulicy Złotej w Warszawie rozpoczął prezentację 4 najnowszych sprzętów marki Remington - prostownicy, klasycznej lokówki, lokówki automatycznej oraz szczotki prostującej włosy. Wszystkie z nich pochodzą z serii Keratin Protect, czyli są wzbogacone o keratynę, olejek migdałowy, a także ma funkcję jonizacji, szybkiego nagrzewania (prostownica nawet w 15 sekund) oraz z możliwością dostosowania temperatur w zależności od rodzaju włosa i jego zniszczenia.

Od samego początku panowała przyjemna i lekka atmosfera, wszyscy byli ze sobą na 'Ty', a śmiech i żarty przerywały każdą rozmowę, nie było żadnej niezręcznej ciszy. Prezentacja była krótka i na temat, bez zbędnego owijania w bawełnę. Od razu przeszliśmy do testowania, a ja zostałam modelką razem z moimi włosami. Wszystkie 4 sprzęty zostały przetestowane na moich włosach, a następnie każda z nas przeszła do własnej stylizacji za pomocą tych sprzętów.




Na swoich włosach, które są już coraz dłuższe, za pomocą prostownicy (tak, prostownicy!!!) wyczarowałam niesamowite anielskie loki, bardziej skręcone przy twarzy, a mniej na tyłach. Byłam pod wrażeniem jakie to łatwe i szybkie rozwiązanie, a Kacper pokazał nam jak prawidłowo złapać włosy, aby się nie wysuwały, nie uciekały i zawsze były perfekcyjnie zakręcone w odpowiednim kierunku. Chętnie podzielę się z Wami sekretami - chcecie filmik z testem tych produktów? Kiedy włosy ostygły spryskałam je lakierem i roztrzepałam, aby były bardziej fluffy i nie wyglądały jak komunijne loczki. Jak Wam się podobają?


Następnie przyszedł czas na zdjęcia w specjalnie przygotowanej fotobudce, a chwilę potem zmieniliśmy piętro i w kuchni Burda Media zrobiliśmy sesję fotograficzną z profesjonalnym fotografem. Mam nadzieję, że wkrótce dostaniemy zdjęcia, jestem niesamowicie ciekawa efektów.
Podczas całego eventu towarzyszyły nam pyszne kanapki z sosami, kawa, herbata, wino, przekąski, owoce oraz... krówki! Czas minął bardzo szybko, nawet się nie obejrzałam, a event dobiegał końca. Wróciłyśmy z dziewczynami do pomieszczenia, gdzie wcześniej stylizowałyśmy nasze fryzury i zrobiłyśmy pamiątkowe zdjęcie w lustrze razem z Kacprem. Zdjęcie jest wyjątkowo śmieszne, bo każdy z nas jest z telefonem w ręce :D









Na pożegnanie dostałyśmy wieeelkie giftpacki, w których była automatyczna lokówka, prostownica oraz szczotka prostująca włosy, która zachwyciła wszystkie dziewczyny, nawet mnie - posiadaczkę naturalnie prostych włosów! Oczywiście wszystkie produkty pochodzą z nowej serii Remingtona Keratin Protect, która wkrótce pojawi się w sklepach i będziecie mogli ją zakupić! Nie mogę się doczekać, aż wszystko przetestuję, a jeśli chcecie zapoznać się ze szczegółami produktów mogę je dla Was przetestować. Dajcie tylko znać! :)




Czekam na Waszą informację czy chcecie abym przetestowała te nowości zanim pojawią się w sprzedaży? Szczególnie automatyczną lokówkę oraz szczotkę prostującą?
Lubicie takie eventy? 
Chodzicie na spotkania blogerek i bierzecie udział w podobnych eventach? 
Znacie produkty firmy Remington? 
Czego najczęściej używacie do stylizacji włosów? Tylko suszarka, a może na codzień prostujecie lub kręcicie? 
PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !



Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!
20:30:00 20 komentarze
Nowsze posty
Starsze posty

O mnie

Jestem Emilia, mam 22 lata. Na moim blogu znajdziesz wpisy o dotyczące urody, mody, a także podróży! Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej xoxo .
Kopiowanie treści oraz zdjęć zamieszczanych na blogu jest surowo zabronione.
Kontakt: miller.emilia0@gmail.com

Kategorie

RECENZJE basic event lifestyle long hair don't care moda podróże poradnik uroda

Archiwum

  • ▼  2019 (5)
    • ▼  sierpnia (1)
      • Fotoszop w tubce, czyli ultragładka buzia bez poró...
    • ►  marca (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (29)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2017 (43)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (2)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (44)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (1)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (40)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (4)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)

Popularne posty

  • Claresa - lakiery hybrydowe
    Claresa - lakiery hybrydowe
  • Jak dobrać idealną konturówkę do szminki? Jak przedłużyć trwałość produktów do ust? | Duet Idealny | Golden Rose
    Jak dobrać idealną konturówkę do szminki? Jak przedłużyć trwałość produktów do ust? | Duet Idealny | Golden Rose
  • Nie zakochałam się w Cyprze
    Nie zakochałam się w Cyprze
  • Loki w 15 minut? Automatyczna lokówka | Keratin Protect | Remington
    Loki w 15 minut? Automatyczna lokówka | Keratin Protect | Remington
  • New shades of NUDE | Nowe kolory MatteCrayon Lipstick | Golden Rose
    New shades of NUDE | Nowe kolory MatteCrayon Lipstick | Golden Rose

Facebook

Szukaj

Obsługiwane przez usługę Blogger.

by