facebook google twitter tumblr instagram linkedin
  • Start
  • Kategorie
    • Lifestyle
    • Fashion Diary
    • Beauty & Care
    • Podróże
    • Poradniki
    • Event
  • Serie
    • Basic
    • Long Hair Don't Care
  • Mapa podróży
  • O mnie
  • Kontakt

Emilia Miller


Okres karnawału, studniówek i imprez zbliża się wielkimi krokami, a rozpocznie go Sylwester, który jest już za niecały tydzień! Każda z nas, kobiet, chce w tych wyjątkowych dniach czuć się piękna i nie musieć zerkać w lusterko z obawy, że coś się rozmazało. Tak oto przychodzę do Was z poradnikiem, który pomoże wam się zorganizować przed tymi wydarzeniami. Niezależnie od tego, czy w tym roku będziecie świętować tylko Nowy Rok, swoją pierwszą, drugą, a może już trzecią studniówkę, a może szukacie porad jak przedłużyć trwałość waszego makijażu na jakiejkolwiek imprezie - ten poradnik jest dla Was! Dowiecie się także jakie kosmetyki mi się sprawdziły w imprezowych warunkach i podczas zdjęć i na które warto rzucić okiem - a niemal wszystkie są dostępne w stacjonarnie za niewielkie pieniądze! Zapraszam!


Po pierwsze - CODZIENNA PIELĘGNACJA!
Nie ma, że nie! :) Bez tego możecie tylko pomarzyć o trwałym i dobrze wykonanym makijażu. Nawet jeśli decydujecie się na wykonanie makijażu u kosmetyczki/makijażystki to maseczka dzień przed i krem nawilżający nałożony tuż przed niewiele wam da. Skoro jest już prawie koniec grudnia to czas najwyższy zadbać o to już teraz i przygotować naszą skórę do wielkiego dnia. Jeśli wasza skóra lubi wam robić niespodzianki w postaci wyprysków możecie skorzystać z usług oczyszczania manualnego w gabinecie kosmetycznym lub kwasów, ale z minimum 1,5-2 tygodniowym wyprzedzeniem (przed Sylwestrem już nieco za późno) - skóra musi mieć czas na zareagowanie, złuszczenie się i regenerację. Na co dzień należy pamiętać o dokładnym demakijażu, umyciu twarzy żelem, który oczyści  dogłębnie naszą skórę i o stonizowaniu, a także nałożeniu kremu odżywczego i nawilżającego na noc. Raz na kilka dni można sięgnąć po maseczkę i peeling, a także peel-off'y jeśli borykacie się z czarnymi zaskórnikami. Taki rytuał wprowadzony w życie sprawi, że każdego dnia będziemy cieszyć się piękną, gładką buzią, bez suchych skórek ani czarnych kropek na nosie.

Dzień przed
Nigdy, przenigdy nie katujemy skóry dzień przed, ani w dniu ważnego wydarzenia. Nie wykonujemy mocnych peelingów, nie trzemy ręcznikiem, nie skubiemy i nie grzebiemy w twarzy, jak również nie sięgamy po nieznane kosmetyki (które mogą nas uczulić!), a skupiamy się na nawilżeniu, relaksie. Tego dnia przyda się mocno nawilżająca maseczka w płachcie, a jeśli takiej nie znajdziecie - w kremie, pod oczy płatki, które ujędrnią skórę i usuną oznaki zmęczenia, a na ostatnie krostki - maść cynkowa lub papka Jadwiga! Nie zapomnij się wyspać!

Nieskazitelna twarz
Jestem zdania, że 75% makijażu kolorowego stanowi twarz, następnie idą brwi, oczy i rzęsy, a na samym końcu usta. Wyobraźcie sobie zrobić makijaż samych oczu i ust, a zostawić skórę nagą, bez niczego, błyszczącą się, z zaczerwienionymi od mrozu i zimna policzkami, kilkoma przebarwieniami, zasinieniami pod oczami - nawet najpiękniejszy makijaż oczu i ust nie będzie wyglądać dobrze bez tła, jakim jest nasza twarz! Dlatego, jeśli już zadbałyśmy o jej pielęgnację, warto przyłożyć się do jej makijażu.

1. Lekki krem nawilżający
Wiele osób pomija ten krok, jednak ja nie wyobrażam sobie nie nałożyć kremu na twarz przed przystąpieniem do makijażu i położyć podkład i inne kosmetyki bezpośrednio na twarz. Zawsze nakładam go tuż po umyciu twarzy i wchłonięciu się toniku, delikatnie wklepuję palcami i czekam aż się wchłonie, w miedzyczasie wykonuję makijaż brwi. Krem powinien być lekki, na bazie wody, szybkowchłaniający się, taki który nie pozostawia lepkiej warstwy - dzięki temu nie wpłynie negatywnie na trwałość kolejnych nałożonych kosmetyków. Jeśli posiadacie przetłuszczającą się strefę T warto sięgnąć po krem matująco-nawilżający. Moje propozycje, które nigdy nie zawiodły mnie jako krem pod makijaż to:
➢ Dermedic HydraIn 2
➢ Dermedic HydraIn 3
➢ Bandi HydroCare (krem intensywnie nawilżający)
➢ Mixa Hyalurogel
➢ Soraya Ideal Beauty (testowałam wersję niebieską oraz zieloną, która u mnie wygrywa)
➢ Tołpa Green (krem matujący)
➢ Make Me Bio Beautiful Face (krem do skóry skłonnej do wyprysków) - RECENZJA TUTAJ :)

2. Baza (wygładzająca, matująca, rozświetlająca, niwelująca zaczerwienienia)
Dobór bazy to kwestia indywidualna, jednak nikt nie zabroni użyć wszystkich czterech na raz, jednak w innych strefach! Wygładzająco-matująca na strefę T, zielona, która niweluje zaczerwienienia na policzki (lub inne miejsca, które tego wymagają), a rozświetlająca w miejscach gdzie będziemy później nakładać rozświetlacz. Jeśli chodzi o czas nakładania bazy jest to po nałożeniu kremu, zrobieniu brwi (w tym czasie wchłania się krem), a przed makijażem oczu.
Moje propozycje to:
➢ Cashmere Baza wygładzająca
➢ Cashmere Baza wygładzająco-rozświetlająca
➢ Bell Anti-Redness
➢ AA Beauty Primer baza matująca - zmniejszająca pory
➢ Lirene No Pores baza matująca
➢ Bielenda Glow Essence (różowa)

3. Trwały podkład
Ważne, aby taki podkład był wodoodporny i nie posiadał filtrów - to one są odpowiedzialne za efekt ducha (białej skóry) na zdjęciach, szczególnie tych z flashem! Wykończenie - stawiałabym na matowe, które cieszy się zazwyczaj większą trwałością. Podobnie z kryciem - lepiej, aby miał większe, niż dokładać 10 warstw kiepskiego krycia tworząc ciastko.
Moje sprawdzone imprezowe propozycje to:
➢ Revlon Colorstay
➢ Skin 79 BB Cream (Orange, Pink, Gold) - RECENZJA TUTAJ
➢ Gosh X-Ceptional (niedoceniony podkład, który świetnie sprawdził się na mojej własnej studniówce przy mieszanej skórze! Do tego drugi kolorek jest jasny i żółty!)
➢ Pierre Rene Skin Balance - RECENZJA TUTAJ
➢ Wet'n'Wild Photofocus Foundation - RECENZJA TUTAJ



4. Konturowanie na mokro
Nie przepadam za tą czynnością na co dzień, jednak dla wzmocnienia efektu klasycznego konturowania na sucho warto sięgnąć po produkty do konturowania na mokro. Dla mniej wprawionych - po konturowaniu nakładamy na to puder. Dla zaawansowanych - nie pudrujemy wykonturowanych miejsc, od razu przystępujemy do konturowania na sucho (trudniejsze blendowanie). Sprawdziły mi się:
➢ Kobo (poczwórne kółeczko do konturowania)
➢ Eveline Contour Sensation (testowałam wszystkie 4, są świetne)
➢ Golden Rose Correct&Conceal - RECENZJA TUTAJ
➢ Bell Magic Jungle Płynne Rozświetlcze


5. Kryjący korektor
Zarówno ten pod oczy jak i na pozostałe zaczerwienienia powinien być odpowiednio kryjący. Ważne, aby ten pod oczy nie był za jasny, bo będziemy wyglądać jakbyśmy byli posiadaczami białych trójkątów pod oczami! :D Sprawdzone pozycje:
➢ Catrice Camouflage (w słoiczku)
➢ Bell Hypoallergenic korektor korygujący pod oczy (jasny ma bardzo przyjemny odcień) - RECENZJA TUTAJ
➢ Kontigo MOIA korektor rozświetlający
➢ Wet'n'Wild Photofocus Concealer - RECENZJA TUTAJ
➢ Bourjois City Radiance
➢ Bourjois Healthy Mix

6. Utrwalający puder matujący
Puder to granica między produktami płynnymi a konturowaniem na sucho. Kiedyś wybierałam prasowane pudry kolorowe, które poza matem dawały jeszcze dodatkową warstwę krycia, teraz zdecydowanie bardziej wolę transparentne pudry sypkie, które mają tą przewagę, że możemy nimi wykonać baking. Nic tak nie utrwali makijażu jak porządne pieczenie. Ważne aby taki puder nie bielił i był drobno zmielony. Kilka wybranych pozycji, wartych uwagi:
➢ Pierre Rene Loose Powder - RECENZJA TUTAJ
➢ Bell Hypoallergenic Fixing Mat Loose Powder
➢ Kontigo Moia Rice Powder
➢ Golden Rose Long Wear Finishing Powder - RECENZJA TUTAJ
➢ Kryolan Puder Transparentny (utrwalający)


7. Matowy bronzer, rozświetlający róż oraz połyskujący rozświetlacz
Ważne, aby odcień bronzera nie był zbyt chłodny (wtedy łatwo o efekt brudnej skóry) lub zbyt ciepły (nie chcemy ceglanej plamy). Moim zdecydowanym faworytem po który sięgam codziennie jest pozycja pierwsza, a druga to coś idealnego dla początkujących:
➢ Ecololore 'Diani'
➢ Kontigo Moia 'Emirate' (mój pierwszy bronzer, krzywdy nim sobie nie zrobicie :) )
Zdecydowanie bardziej wolę rozświetlające róże, zawierające ultra małe drobinki i opalizujące niż te całkowicie matowe. Uważam, że takie dodają skórze nie tylko zdrowego wyglądu, ale tez żywego blasku. Mam tu do polecenia dwie pozycje, z czego pierwsza to mój hit i ulubiony róż mój i mojej mamy!
➢ Makeup Revolution Baked Blush 'Loved me the best'
➢ Ecolore 'Coralisso'
To chyba moja ulubiona część makijażu twarzy. Mogę wyjść bez konturowania bronzerem, bez pomalowanych rzęs, ale rozświetlacz to moja M I Ł O Ś Ć! Moje propozycje to:
➢ Makeup Revolution Goddes of Love (serduszko, ulubieniec od 2 lat mój i mojej mamy)
➢ Pierre Rene Highlighting Powder
➢ MySecret Face Illuminator Powder 'Sparkling Beige'

8. Fixing Spray
Ostatni punkt 'twarzy' to utrwalenie całego makijażu, usunięcie pudrowości, scalenie kosmetyków i przedłużenie trwałości makeupu poprzez cechę sprayu jakim jest wodoodporność. Ze swojej strony mam do polecenia dwa produkty:
➢ Kryolan Dermaclor Fixing Spray
➢ Pierre Rene Makeup Fixer - RECENZJA TUTAJ


Eyes on point
Dobra baza i cienie to podstawa, razem z umiejętnościami i porządnymi pędzlami. Jako bazy zawsze używam korektora, tego samego co pod oczy (chociaż dobry też będzie zastygający płynny Kauflaż z Catrice), który gruntuję jasnym, cielistym cieniem, co ułatwi też potem blendowanie. Nigdy nie korzystałam z dedykowanych baz pod cienie, ale warto też pamiętać, że baza do twarzy nie sprawdzi się jako baza pod cienie! Dużo osób lubi też tani zamiennik kremowego cienia z MAC, czyli Maybelline Color Tattoo.
Do wykonania kolorowego makijażu oka warto sięgnąć po dobrze napigmentowane, trwałe cienie. Z tańszych zdecydowanie polecam Makeup Revolution New Trals VS Neutrals (RECENZJA TUTAJ) oraz serię PRO HD Amplified, spośród której ja posiadam wersję Inspiration (RECENZJA TUTAJ). Są łatwo dostępne w drogeriach internetowych, ale także w drogeriach Hebe i Kontigo. Jeśli intersują Was inne kolory cieni sięgnijcie po czekoladki. Te 3 palety z MUR należą do najlepszych jakościowo :) Inną opcją są paletki Zoeva dostępne na Minti oraz w Sephorze. Są droższe, mniejsze, ale zdecydowanie warte swojej ceny!



Trwały tusz do rzęs to podstawa, podobnie jak eyeliner. Jest to wskazane, aby były wodoodporne - przetrwają pot, wrzucenie do basenu i wszelkie momenty kiedy się wzruszycie! Maybelline Lash Sensational, wersja podstawowa (RECENZJA TUTAJ) oraz L'Oreal Million Lashes So Couture to moi zdecydowani ulubieńcy, ale nie wykluczam też pozostałej rodziny Maybelline - Rocket, Collosal :) Od dwóch lat niewątpliwie moją drugą połówką jest czarny eyeliner Black&Black z serii metalicznej z Golden Rose, nie ma sobie równych w tej półce cenowej! Ale pamiętajcie! Nie ma sensu robić pierwszej w życiu kreski w dniu wielkiego wyjścia, teraz jest czas by to ćwiczyć!
Sztuczne rzęsy to niesamowity dodatek, który podkreśli oko, jednak podobnie jak z eyelinerem - ta sztuka wymaga nieco wprawy i dobrego kleju. Jeśli jeszcze nie wiecie jak przyczepić sztuczne rzęsy zapraszam Was do poradnika (LINK TUTAJ), a jeśli chcecie się dowiedzieć jak wybrać odpowiedni model (LINK TUTAJ). Dobry i tani klej, łatwodostępny to z pewnością Duo oraz Misslyn.


Nie ma oczu bez oprawy - brwi są u mnie na drugim miejscu, jeśli chodzi o istotność, tuż po idealnej twarzy. Wiele osób lubi cienie (np. Brow Kit z Golden Rose - RECENZJA TUTAJ) czy kredki, jednak ja uwielbiam pomady do brwi - pięknie utrzymują włoski w miejscu, podkreślają łuk, można dorysować pojedyncze włoski, a jeśli ktoś potrafi się nimi posługiwać stworzy idealny makijaż brwi. Osobiście nadal używam cienia w kremie z Bell (RECENZJA TUTAJ), ale z łatwodostępnych kosmetyków możecie także sięgnąć po pomadę z Inglota lub Freedom Makeup.


Usta
Zawsze na końcu! Kilka godzin przed - porządny peeling cukrowo-miodowy, a w trakcie wykonywania makijażu - mocna pomadka nawilżająca. Najlepiej zdecydować się na matową pomadkę, szczególnie w płynie, która będzie najtrwalsza. Jeśli jednak wolicie klasyczne szminki w sztyfcie matowe lub kremowe - tu także mam dobre pozycje do polecenia! Ostatnią opcją jest błyszczyk, który jest w tym sezonie na topie, zarówno te glossy, jak i pełne drobinek, jednak przy tym kosmetyku szczególnie ważne jest użycie konturówki, aby zapobiec uciekaniu produktu poza kontury. Jeśli szukacie bazy pod pomadkę, która dodatkowo je wygładzi, nawilży i przedłuży trwałość to zerknijcie na asortyment Golden Rose (RECENZJA TUTAJ). Polecone:
➢Lovely Extra Lasting
➢Misslyn Long Lasting Lip Booster (97 Mochachino)
➢Misslyn Smooth Lip Liner (135 Rosewood)
➢Kontigo Moov Lip Gloss (Sexy, Charming, Elegant)
➢Golden Rose Smart Lips - RECENZJA TUTAJ
➢Golden Rose Velvet Matte- RECENZJA TUTAJ
➢Golden Rose Matte Crayon Lipstick- RECENZJA TUTAJ
➢Golden Rose Dream Lips Liner- RECENZJA TUTAJ
➢Golden Rose Liquid Matte Lipstick- RECENZJA TUTAJ i TUTAJ (nowe kolory)
➢Bell Maroocan Dream (03) - RECENZJA TUTAJ
➢Bell Hypoallergenic (05)
➢Kat Von D Everlasting Liquid Lipstick
➢Sephora Lip Stain
➢MAC Retro Matte




Chronologia
W poście kilkukrotnie wspomniałam o chronologii, tak samo wyraźnie zaznaczyłam to punktując kolejne kroki. W skrócie - moim zdaniem najlepsza kolejność to: krem - brwi - baza - oczy - płynne produkty do twarzy - suche produkty do twarzy - sztuczne rzęsy - usta. Dzięki takiej kolejności mamy pewność, że wszystko się wchłonie, a jak cienie się osypią, to wystarczy wytrzeć miejsce wilgotnym wacikiem, a nałożenie pomadki na usta tuż przed wyjściem pozwoli nam dłużej cieszyć się kolorem!

NAJWAŻNIEJSZE!
Nigdy, nigdy, NIGDY nie kupujcie kosmetyków dzień przed, w dniu a nawet kilka dni przed ważnym wydarzeniem, na którym wasz makijaż musi wyglądać olśniewająco! Niezależnie czy jest to kosmetyk kolorowy czy pielęgnacyjny - chyba nie chcesz skończyć z totalną katastrofą na twarzy, nie wiedząc co zawiodło? Głównym powodem dla którego ten poradnik powstaje właśnie teraz, a nie za miesiąc, jest to, że po jego przeczytaniu będziecie miały odpowiednio dużo czasu na skompletowaniu swojej kosmetyczki pielęgnacyjno-makijażowej (wyłączając świętowanie Nowego Roku, który jest już za kilka dni!) oraz zdążycie odpowiednio przetestować wszystkie produkty, zobaczyć co z czym współpracuje, a co nie. Jeśli czegoś nie umiesz, nie ufasz swoim umiejętnościom - nie ryzykuj, szczególnie z przyklejaniem rzęs, malowaniem kreski czy mocnym konturowaniem :)


Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca! Jak również, że wyciągnięcie dobre rady z tego wpisu :)
Post jest długi, jednak wraz z moimi obserwatorami na Instagramie @miller.emilia wspólnie zadecydowaliśmy w ankiecie, że post ma być jeden, długi, duży, a nie dwa małe.

PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !

Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!
16:01:00 6 komentarze


Hej! Witajcie po dłuższej przerwie! 
Moja skóra od dawna zmaga się z przebarwieniami, jednak nie jest to tak intensywne jak wiosną tego roku. Na mojej twarzy stale gości kolor czerwony oraz fioletowy, czasem pojawiają się inne kolory tęczy. Na codzień nie przeszkadzają mi tak bardzo, jednak przy większych wyjściach lub do zdjęć nieskazitelna skóra bez oznak zmęczenia czy krost to wymóg, podobnie jak idealnie wykonturowana twarz z podkreślonymi kośćmi policzkowymi. Zdecydowałam się na przetestowanie 3 nowych paletek Golden Rose, które są produktem miesiąca październik i można je dostać w cenie 19,90 zł! Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziły się zestawy czytajcie dalej! :)



Correct&Conceal Camouflage Cream Palette
To paleta składająca się z 6 kremowych korektorów-kamuflaży, czyli takich, które mają za zadanie neutralizować i zatuszować przebarwienia na skórze. Każdy z nich to duży prostokąt o pojemności 2 gram, gdzie przy mocno kremowym oraz niesamowicie napigmentowanym produkcie oznacza, że szybko się nie skończy. Wszystkie kolory są lekkie w konsystencji, nietłuste i zapewniają pełne krycie, nie ma problemu ze stosowaniem ich pod oczy. Warto pamiętać, że ten produkt stosuje się na wcześniej oczyszczoną i przygotowaną twarz, czyli krem/baza. Dopiero po nałożeniu kamuflaży nakładamy podkład. Kolory zawarte w tej palecie pozwolą na zakrycie i zneutralizowanie każdej niedoskonałości i przebarwienia! Po kolei znajdziemy w niej:
Cielisty - uniwersalny kolor, który nadaje się do zakrywania drobnych niedoskonałości
Łososiowy - neutralizuje żółte odcienie i przywraca zdrowy wygląd oraz blask
Żółty - neutralizuje fioletowe odcienie, szczególnie pod oczami, a także maskują krostki
Zielony - to faworyt wielu osób i najpopularniejszy kolor kamuflażu, który spisuje się przy neutralizowaniu czerwonych odcieni
Fioletowy - neutralizuje żółte odcienie
Pomarańczowy - neutralizuje sine tony skóry i ciemne przebarwienia

Dostępna na stronie Golden Rose TUTAJ :)




Correct&Conceal Concealer Cream Palette
Pomimo tego, że nazwa różni się tylko jednym słowem (kamuflaż - korektor), same produkty bardzo się od siebie różnią. Opisywana paleta jest dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych - 01 Light to Medium oraz 02 Medium to Dark, czyli jak nazwy wskazują - są przeznaczone do różnych odcieni skóry. Moim zdaniem kolory w obu paletach zostały idealnie skomponowane i dobrane, dzięki temu zakryjemy niedoskonałości i podkreślimy kości policzkowe mając jasną, średnią czy ciemną karnację. Konsystencja produktów jest podobna do kamuflaży - lekka, nietłusta, mocno kryjąca, podobnie jak gramatura. Wystarczy przyłożyć palec do wybranego koloru, potrzymać chwilę, aby go ocieplić. Jeśli chodzi o większe partie twarzy, np. w przypadku konturowania - wystarczy płaski i sztywny języczkowy pędzel, którym precyzyjnie nałożymy produkt, a blendowanie ułatwi nam wilgotna gąbeczka. W przypadku tej palety - korektory nakładamy już po nałożeniu podkładu, ale przed nałożeniem suchych produktów (np. pudru).
Różnice w kolorystyce palety przedstawiają zdjęcia poniżej. Uwielbiam kiedy kolory, czy to produktów do twarzy, ust czy brwi i oczu mają swoje nazwy, a nazwy dobrane do kolorów tych korektorów są trafione idealnie! Najbardziej do gustu przypadł mi Almond, który odzwierciedla kolor tego orzecha w skórce.
W pierwszej palecie znajdziemy:
Ivory - jasny korektor z lekko różowymi tonami
Neutral - całkowicie neutralny kolor
Light Beige - piękny i jasny kolektor z żółtymi tonami
Light Bisque - jasny łososiowy
Medium - neutralny,  migdałowy kolor
W drugiej palecie jest:
Beige - jasny żółty korektor
Nude - korektor w kolorze łososiowym
Almond - prawdziwie migdałowy kolor z ciepłym tonem
Warm Sand - różowo-neutralny korektor
Dark - ciepły, ciemny karmel
Oprócz 5 kremowych korektorów znajdziemy także puder transparentny SPF20, który świetnie sprawdzi się nałożony pędzlem o gęstym włosiu pod oczy, w celu utrwalenia nałożonego wcześniej produktu.

Znajdziecie ją na stronie Golden Rose TUTAJ :)



Czy warto rzucić okiem na paletki? 
Ilość produktu jaką nałożyłam na zdjęcia jest zdecydowanie ZA DUŻA - to tylko do zdjęć, jednak kolorystycznie wszystko jest tak jak powinno, dzięki temu zneutralizowałam wszelkie przebarwienia na swojej skórze. Po zrobieniu zdjęć zdjęłam tylko nadmiar i rozblenowałam. Trzeba pamiętać, aby nie tylko nie nakładać ich dużo, ale także szybko je rozetrzeć, póki są ciepłe, świeżo nałożone na twarzy, dlatego lepiej robić to partiami.
Konturowanie tymi produktami to czysta przyjemność, aczkolwiek.. typowym konurowaniem bym tego nie nazwała - ciemne kolory są za ciepłe, ale za to świetnie sprawdzą się przy naturalnym podkreśleniu kości policzkowych i ocieplenia twarzy. Sprawdzą się także, jeśli na codzień lubicie cieplejszy lub neutralny odcień bronzera, który nie zrobi Wam na policzku szaro-ziemistej plamy - przy typowo żółtych cerach trzeba szczególnie uważać na takie zimne i brudne kolory!
Przy średnio kryjącym podkładzie kolory kamuflażu nie przebijają ani nie pojawiają się w trakcie dnia, a ładnie stapiają się ze skórą i podkładem. Korektory do konturowania nie schodzą z twarzy, utrzymują się w wielu warunkach, dając naturalny efekt. aby pogłębić to nakładam na puder transparentny oraz suchy bronzer, wtedy mam pewność, że nic się nie ruszy przez cały dzień. Nie podkreślają porów, a dobrze zagruntowane nie wchodzą w załamania. Oba produkty nie są ciężkie i są bardzo komfortowe do noszenia codziennie. Z pewnością będę sięgać po nie częściej, szczególnie przy makijażu do zdjęć czy też na specjalne wyjścia dla wzmocnienie efektu i przedłużenia trwałości produktów suchych.

A Wy jak zakrywacie swoje przebarwienia i niedoskonałości? 
Wolicie konturowanie na sucho czy mokro? A może oba jednocześnie?

Pamiętajcie, że paletki do kamuflażu oraz do konturowania są dostępne stacjonarnie na wyspach oraz sklepach Golden Rose, a także w ich sklepie internetowym przez cały październik w okazyjnej cenie 19,90 zł! 
14:38:00 9 komentarze

Marzy Ci się wachlarz rzęs na wieczorne wyjście, ale nie chcesz bawić się w stałe przedłużanie i zagęszczanie w salonie? Masz ochotę na coś więcej niż swoje naturalne włoski? A może masz dość niesforne rzęski, przy których trzeba się napracować, zanim będą dobrze wyglądać? Podobają Ci się sztuczne rzęsy, ale uważasz, że to nie dla Ciebie? Nie umiesz ich przyklejać? Myślisz, że to czarna magia, którą znają tylko wprawione kosmetyczki? Że to za trudne i czasochłonne? Boisz się, że Twoje oko będzie wyglądać nienaturalnie? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałaś pozytywnie - TEN POST JEST DLA CIEBIE!

W moim życiu sztuczne rzęsy stały się już codziennością - o wiele szybciej i łatwiej przykleić mi gotowy pasek pełen włosków, niż porządnie namachać się szczoteczką i wytuszować rzęsy, aby były pełne objętości i wyglądały kusząco, nie były posklejane i proste. Czas przyklejenia rzęs w moim przypadku to minuta, góra półtorej, a mówimy tu o czasie od nałożenia kleju na pasek do upewnienia się czy dane rzęski dobrze się przykleiły. Potrafię to teraz zrobić w prawie każdych warunkach, nawet w środku miasta, stojąc w kolejce w toalecie w centrum handlowym, a nawet w pociągu. Jest to niesamowicie proste i szybkie, Dlatego zdecydowałam się na noszenie pasków na codzień - w końcu makijaż, nawet ten najbardziej zjawiskowy, bez podkreślonych rzęs jest niepełny. Jeśli jesteście ciekawi jak przyklejać sztuczne rzęsy szybko i sprawnie przeczytajcie resztę postu :)


Czego potrzebujesz, żeby zacząć przygodę?
Jeśli już wiesz jaki model rzęs wybrać czas przystąpić do działania. Jeśli ciągle jednak nie wiesz - odsyłam Cię do poprzedniego postu z poradnikiem w kwestii doboru odpowiedniego modelu rzęs w zależności od pożądanego efektu jak i kształtu oka - KLIK. Ja posłużę się swoim ulubionym dziennym modelem jakim jest Donna z firmy Perhaeps, który ładnie wydłuża oko i podkreśla je naturalnie długim wachlarzem, nie przytłaczając oka. Poza rzęsami potrzebujesz także pęsety (klasycznej lub specjalnej do sztucznych rzęs), kleju do rzęs, tuszu, kredki lub eyelinera, małych i precyzyjnych nożyczek oraz.. dużo cierpliwości i samozaparcia! Nie poddawaj się od razu, ćwicz w wolnych chwilach, a nie tuż przed ważnym wyjściem.


Aplikacja sztucznych rzęs - co i jak?
Za pomocą pęsety ostrożnie odklej pasek od opakowania - nie odrywaj od razu całego, bo możesz stale zniekształcić rzęsy, rób to powoli, łapiąc blisko opakowania. Następnie trzymając rzęsy pęsetą przyłóż je do oka i sprawdź czy nie są za długie. Pamiętaj, aby przycinać rzęsy zawsze od ZEWNĘTRZNEJ strony, w przeciwnym razie okaże się, że w wewnętrznym kąciku będziesz czuć dyskomfort spowodowany zbyt długimi rzęsami.
TIP: Jeśli uważasz, że pasek jest zbyt prosty możesz owinąć go wokół pędzla na kilka minut (np. na czas makijażu), dzięki temu po zdjęciu będzie mieć bardziej zaokrąglony kształt. Używam tego triku prawie za każdym razem, w przeciwnym razie pasek odkleja mi się w wewnętrznym kąciku oka.




Zakładam, że Twój makijaż na tym etapie jest już prawie gotowy i brakuje Ci tylko dopełnienia. Warto dodać czarną lub ciemnobrązową kreskę wykonaną kredką lub eyelinerem, jeśli to jego używasz na codzień, dzięki temu nie będzie widać ewentualnych niedociągnięć, a sztuczne rzęsy zgrają się z naszymi naturalnymi. Wytuszuj swoje rzęsy - wystarczy pociągnąć kilka razy szczoteczką, aby włoski nabrały czarnego koloru i nie odznaczały się. Następnie chwyć kępkę w pęsętę za włoski i nałóż klej, najlepiej sprawdzi się ten z aplikatorem. Pamiętaj aby nie przesadzić z jego ilością - więcej nie sprawi, że przykleją się one lepiej. Odczekaj około 20-30 sekund, aby klej stężał, w przeciwnym razie będzie się ślizgać na powiece, klej zniknie i rzęsy nie będą poprawnie przyklejone. Rzęsy powinny być 'położone' na naturalnych i dociśnięte do powieki.
TIP: Jest kilka możliwości trzymania i przyklejania rzęs. Większość mówi o trzymaniu rzęs za środek i trafienie w środek powieki, a problem robi się w momencie kiedy chcemy przykleić rzęsy symetrycznie. Dlatego ja preferuję łapanie paska za zewnętrzne rzęsy i przyłożenie ich do oka od zewnętrznego kącika - w tym momencie jest o wiele większa szansa, że rzęsy będą równo i symetrycznie przyklejone. Sprawdza się to szczególnie przy 'kocich' modelach.
GOTOWE! :) Jak podobasz się sobie z nowymi rzęsami? Feel the difference! 
Poprawnie zaaplikowane rzęsy nie odstają, nie odklejają się przez cały dzień, są niemal niewyczuwalne i bardzo łatwo się do nich przyzwyczaić. Nie ma też mowy o wyrwaniu własnych rzęs, jeśli zadbamy o to, aby klej nie dotknął naszych naturalnych rzęs.



Zdejmowanie rzęs oraz demakijaż
Jak widzisz - zakładanie sztucznych rzęs to nie żadna magia, wystarczy cierpliwość i chęć do nauki czegoś nowego. Zdejmowanie jest jeszcze łatwiejsze. Wystarczy chwycić palcami lub pęsetą za ostatnie rzęski z zewnętrznego kącika i ostrożnie pociągnąć, tak jak w pudełku, nie całe od razu tylko stopniowo zmieniając miejsce przyłożenia palców/pęsety. Po tym kroku umieść je w pudełku i zajmij się dalszą częścią demakijażu. Pamiętaj, aby zawsze zdjąć rzęsy przed zmywaniem oczu, w przeciwnym razie mogą się uszkodzić.

Czyszczenie sztucznych rzęs
Przed każdorazowym założeniem rzęs paski powinny być oczyszczone z resztek kleju i brudu, inaczej będą się odklejać. Aby to zrobić chwyć pasek za włoski, tuż przy elastycznej żyłce i delikatnie oderwij klej palcami drugiej ręki. Powtarzaj ten krok na całej długości, zmieniając miejsce trzymania włosków. Jeśli na rzęsach znajduje się klej możesz spróbować pozbyć się go z pęsetą, ściągając z długości. Jeśli natomiast rzęsy są posklejane tuszem do rzęs - przygotuj dwa waciki, na oba nalej delikatnego płynu micelarnego - ważne żeby nie był to olejek, który może nieodwracalnie uszkodzić rzęsy - i wsadź pasek pomiędzy waciki na kilkanaście sekund. W tym czasie tusz się rozpuści, a następnie trzymając za żyłkę przejedź delikatnie drugą watką po włoskach ściągając tusz.




Sztuczne rzęsy nie są jednorazowe. Dobrze pielęgnowane rzęsy można nosić CODZIENNIE od 3 miesięcy do nawet PÓŁ ROKU! Przy tak niskim koszcie rzęs Perhaeps można śmiało próbować, uczyć się i kombinować. O rzęsach Perhaeps przeczytacie na ich stronie www.perhaeps.pl, a kupić możecie je na stronie www.wizaz24.pl oraz www.nocanka.pl
Zdjęcia poniżej przedstawiają różnicę w makijażu: na pierwszym zdjęciu mam tylko wytuszowane rzęsy, na drugim i trzecim wytuszowane i przyklejone. Zobaczcie jak zmienia się cały makeup, kiedy rzęsy są bardziej podkreślone!
TIP: Jeśli nie ufasz swoim umiejętnościom, a wychodzisz ze sztucznymi rzęsami, miej przy sobie kredkę lub eyeliner którego wcześniej użyłaś, tusz do rzęs, pęsetę, klej do rzęs oraz opakowanie po rzęskach. Kiedy zaczną Ci się odklejać (co mi zdarzało się dość często na początku kariery) możesz je zdjąć i schować do pudełka, a ubytki w kresce wypełnić pierwszym produktem. Rzęsy wystarczy mocniej wytuszować, tak, jakbyś robiła to nie mając w planach zakładać rzęs. Możesz też spróbować przykleić je od nowa - pamiętaj o pozbyciu się nadmiaru kleju :) POWODZENIA!


PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego snapa - milleremilia !



Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!
18:40:00 15 komentarze
Starsze posty

O mnie

Jestem Emilia, mam 22 lata. Na moim blogu znajdziesz wpisy o dotyczące urody, mody, a także podróży! Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej xoxo .
Kopiowanie treści oraz zdjęć zamieszczanych na blogu jest surowo zabronione.
Kontakt: miller.emilia0@gmail.com

Kategorie

RECENZJE basic event lifestyle long hair don't care moda podróże poradnik uroda

Archiwum

  • ▼  2019 (5)
    • ▼  sierpnia (1)
      • Fotoszop w tubce, czyli ultragładka buzia bez poró...
    • ►  marca (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (29)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2017 (43)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (2)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (44)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (1)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (40)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2014 (4)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)

Popularne posty

  • New shades of NUDE | Nowe kolory MatteCrayon Lipstick | Golden Rose
    New shades of NUDE | Nowe kolory MatteCrayon Lipstick | Golden Rose
  • Najlepsze cienie za 5 zł?! | Mystik Warsaw | Kontigo
    Najlepsze cienie za 5 zł?! | Mystik Warsaw | Kontigo
  • Loki w 15 minut? Automatyczna lokówka | Keratin Protect | Remington
    Loki w 15 minut? Automatyczna lokówka | Keratin Protect | Remington
  • Jak kręcić włosy prostownicą? Inteligentna prostownica 2w1 | Keratin Protect | Remington
    Jak kręcić włosy prostownicą? Inteligentna prostownica 2w1 | Keratin Protect | Remington
  • SKIN 79 BB CREAM REVIEW | PINK, ORANGE & GOLD
    SKIN 79 BB CREAM REVIEW | PINK, ORANGE & GOLD

Facebook

Szukaj

Obsługiwane przez usługę Blogger.

by