Najlepszy i najtańszy korektor pod oczy i na niedoskonałości! Bell HYPOallergenic

19:27:00 Emilia Miller 6 Comments


Często zmieniam korektory, a w swojej toaletce mam ich co najmniej kilka - na niedoskonałości, pod oczy, rozświetlający, na zaczerwienienia i przebarwienia. Ich przedział cenowy to od kilku złotych do kilkudziesięciu. Czym kieruję się kupując kolejny i kolejny produkt? Jakie są moje oczekiwania? Przede wszystkim dobra trwałość i krycie, a jednocześnie lekkość. Następnie w kolejności stoją takie cechy jak nie zbieranie się w załamaniach, jasny, nieciemniejący kolor w odcieniu neutralnym lub lekko żółtym, również taki, który nie staje się pomarańczowy. Jeśli chodzi o dostępność - nie miałam żadnych kryteriów. Mieszkam aktualnie w stolicy, a także wracam do rodzinnego miasta, więc mam dużo sklepów do wyboru, w tym także Kontigo.

Jak już zapewne widzieliście na moim Instagramie (miller.emilia) pojawiło się zdjęcie z tajemniczą paczką od firmy Bell. Nie zdradzałam Wam od razu zawartości, postanowiłam rozłożyć to na raty i pokazać Wam to tutaj na blogu. Zawartość pierwszej z nich możecie już od dawna zobaczyć we wpisie Nowości Bell. Teraz przyszedł czas na drugą część - Bell HYPOallergenic. W przeciwieństwie do pierwszej części, są to produkty dostępne w stacjonarnie wielu Rossmanach oraz praktycznie w każdym Hebe, a także na ich stronie www.bellsklep.com.pl
Czym charakteryzuje się seria Bell HYPOallergenic? Są to polskie kosmetyki stworzone z myślą o kobietach, które kochają makijaż kolorowy, jednak są skłonne do alergii. Są one także skierowane do osób z wrażliwymi oczami i skórą podatna na podrażnienia, noszącymi okulary czy szkła kontaktowe. Zostały przebadane dermatologicznie, a ich cena jest bardzo przystępna.

Nawiązując ponownie do wstępu - mam okazję zaprezentować Wam moje perełki i odkrycie tej wiosny! Korektory korygująco-rozświetlające to pierwsze w mojej toaletce produkty kremowe z aplikatorem w postaci pędzelka - zawsze unikałam tego typu opakowań, uważałam je za mało higieniczne, jednak.. Odkryłam na nie sposób i zawsze najpierw nakładam je na wierzch dłoni, a następnie na wszelkie miejsca wymagające zamaskowania.
Korektory mają lekką konsystencję, są niesamowicie kremowe i łatwe w użyciu, a jednocześnie są naprawdę mocno kryjące! Czy to już ideał? Mam dość trudne oko, bo wiele produktów po całym dniu osadza mi się w zmarszczce pod oczami, a ten tego nie robi! Bardzo ładnie stapia się ze skórą, delikatnie rozświetla okolice dzięki zawartości pigmentów rozpraszających światło. Skóra wygląda na wypoczętą, świeżą, nawilżoną i taka faktycznie jest. Korektor nie obciąża skóry i pozostawia ją w idealnym stanie wydobywając z niej naturalne piękno. Jest niesamowicie trwały, testowałam go w różnych warunkach, włącznie z weselem i utrwalony przetrwał całą noc! A jak z kolorami? Czytajcie dalej :)

Do wyboru mamy 4 wersje kolorystyczne. Numery 01 oraz 02 to odcienie beżu, 03 to jasna zieleń, a 04 to jasny-fiolet. Czas przyjrzeć się każdemu po kolei.

Korektory beżowe są bardzo oczywiste - sprawdzą się jeśli chcemy przykryć niedoskonałości, a także w celu ukrycia cieni pod oczami. 01 to jasny beż, który idealnie sprawdza się przy mojej bladej, neutralno-żółtej karnacji, 02 to oczywiście jego ciemniejszy odpowiednik. W mojej paczce na szczęście pojawił się ten jaśniejszy :) Nie ciemnieje, jeśli go dobrze rozetrzemy, w przeciwnym razie może stworzyć plamę koloru. Stosuję go częściej pod oczy niż na wszelkie niedoskonałości i przebarwienia. W tej wersji sprawdza się idealnie! Ma bardzo dobre krycie, nie wchodzi w załamania i utrzymuje się na skórze calutki dzień! Naprawdę potrzeba niewielkiej ilości aby zakryć inny kolor na skórze, a najlepiej nałożyć dwie cienkie warstwy. Tak jak wspomniałam wcześniej - wyciskam odrobinę na rękę, a następnie palcem nakładam i wklepuję w powiekę, pod oczami, czasem też na niedoskonałości (palcem lub wilgotną gąbeczką). Jest pół-zastygający, więc należy z nim szybko działać, ale trzeba też przypudrować, aby pozostał nienaruszony.

Korektor zielony o numerze 03 to produkt odpowiedni na ukrycie zaczerwienień. Jak zapewne wiecie - taki odcień ma za zadanie neutralizować wszelkie odcienie czerwieni. Ma on jasny kolor, podobnie jak poprzednik - ciemnieje, jeśli go źle rozetrzemy. Jest niesamowicie mocno napigmentowany i trzeba uważać, aby nie zrobić sobie krzywdy. Pomimo tego, że trzeba z nim uważać, spełnia on swoje zadanie w 100%! Jest to najlepszy korektor korygujący kolor skóry jaki miałam!

Jasno-fioletowy korektor z numerkiem 04 to produkt zagadka. Jest to mało popularny kolor wśród korektorów, a według palety kolorów powinien on zajmować się neutralizowaniem koloru żółtego, a według opisu - zakrywać przebarwienia i plamy pigmentacyjne. Ja jednak znalazłam dla niego inne zadanie! Używam go w połączeniu z korektorem beżowym aby jeszcze bardziej go rozjaśnić. Fioletowy korektor jest naprawdę jasny, a jednocześnie chłodny, wręcz bardziej biały, więc w miksując go z 01 uzyskuję idealny neutralny kolor, który nakładam w największym skupieniu tuż pod samymi oczami. Im dalej od oka tym go mniej. Fajnie sprawdzi się też na szczytach kości policzkowych aby wybić blask nałożonego potem rozświetlacza! Dla mnie ten korektor to must have! Uwielbiam go za uniwersalność!


Korektory Bell HYPOallergenic dostaniecie na ich stronie (ale nie sugerujcie się kolorami zarówno tam jak i na moich zdjęciach - zdążyły one ściemnieć od długości wykonywania zdjęć), w dobrych Rossmanach oraz w Hebe za niesamowicie niską cenę - 16,99! To bardzo mało jak na tak dobry produkt! Jeśli tak jak ja borykacie się z problemem umiarkowanych cieni pod oczami oraz wasza skóra inne posiada przebarwienia - koniecznie zaopatrzcie się w ten korektor! Myślę, że nie pożałujecie :)


Jeśli chcecie zobaczyć te korektory w akcji, jak naprawdę się sprawują - wpadnijcie na mój kanał! Znajdziecie je w moim ostatnim filmiku :) KLIK TUTAJ! 

PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz nowego makijażowego @miller.beauty, a także polub mój fanpage Miller Emilia Blog !
Możesz dodać także mojego prywatnego snapa - od niedawna mam nową nazwę, którą Cię nie zdziwię - milleremilia !

Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!

Zobacz także..

6 komentarzy:

  1. świetne są te korektory! sama mam taką mini paletkę i super zaletą jest to, że wszystkie kolory są w jednym miejscu. PS śliczne zdjęcia, obserwuję :)

    https://d0ncia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten korektor w zielonym odcieniu i bardzo ładnie tuszuję zaczerwienienia, a kupiłam go na promocji w Rossmannie za grosze. Nie próbowałam jeszcze fioletowego, ale planuje jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam dużo o nich :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, przekonała mnie chyba ta recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydają się mega... ja ostatnio oswajam sie z zielonym korektorem innej marki. nie wierzyłam w działanie tego koloru, ale rzeczywiście - działa!

    OdpowiedzUsuń