Skincare - Ziaja Liście Manuka

16:10:00 Emilia Miller 9 Comments

 Wiosną oraz przede wszytskim latem, kiedy makijaż schodzi na drugi plan, pielęgnacja wskakuje od razu na pierwsze miejsce. Chyba wiele osób się ze mną zgodzi, że full make-up podczas upałów to wcale nie najlepszy pomysł. W takim razie po co przykrywać swoją buźkę wszelkimi mazidłami? Lepiej wystawić się na słońce, dać skórze odpocząć i zaczerpnąć w umiarkowanym stopniu promieni słonecznych. Jednak z doświadczenia wiem, że nie wszyscy dobrze czują się bez makijażu. Dlatego warto zadbać o swoją cerę i stale ją pielęgnować.



W okresie najgorszego wysypu na mojej twarzy z nieba wpadł mi do rąk zestaw produktów od Ziaji, który bardzo długo testowałam (zdjęcie zawartości i informacja o nadchodzących testach pojawiła się tuż po otworzeniu mojej wielkiej paczki na instagramie już w kwietniu). Po długich tygodniach testowania, aż do wykończenia opakowań podjęłam się zrecenzowania dla Was zestawu do pielęgnacji i oczyszczania twarzy - Ziaja: Liście Manuka. 
Jest to jedna z najbardziej popularnych serii kosmetyków tej firmy, używana zarówno przez młodych, dojrzewających nastolatków, którzy dopiero poznają smaki młodości oraz tych nieco starszych - w tym także mnie.  Jest ona także przeznaczona dla osób z problemami skórnymi w postaci zaskórników, zatkanych porów oraz posiadaczy cery tłustej, mieszanej i normalnej. Pełna seria to aż 7 produktów do oczyszczania i pielęgnacji młodej skóry, a ja w swoim zestawie znalazłam żel, tonik oraz krem. Ostatnimi czasy dokupiłam także pastę z tej samej serii. Liście Manuka to produkty zamknięte w charakterystycznych opakowaniach białych i ciemnozielonych. Jest to świetna idea firmy, aby każdą serię umieszczać w innych kolorach, dzięki temu chwytając przypadkowy produkt w sklepie od razu wiemy z jakiej kategorii pochodzi.
Mój pełny rytuał to:
1. Demakijaż
2. Oczyszczenie twarzy żelem
3. Peeling
4. Tonizacja
5. Nawilżanie

Żel myjący normalizujący na dzień/na noc
Nigdy nie przepadałam za żelami i kupując zestaw - tonik + żel do mycia twarzy, to on najczęściej lądował koszu z powodu przeterminowania. Tym razem wzięłam się za siebie i już kończę 200 ml buteleczkę! Opakowanie to zielony przezroczysty plastik z białą pompką, która dozuje odpowiednią ilość produktu do umycia całej twarzy, nie zacina się, działa płynnie.
Zgodność z opisem producenta występuje - produkt faktycznie przywraca skórze świeżość. To pierwszy etap w pielęgnacji przygotowujący do zastosowania innych kosmetyków, więc wybaczam mu, że nieco ściaga i napina skórę. Zgodzę się także, że łagodzi podrażnienia, a sam nie powoduje nowych, oraz zmniejsza wydzielanie sebum! Ostatnia cecha mnie naprawdę cieszy, gdyż coraz bliżej mi do skóry normalnej - aktualnie mam już mieszaną z przetłuszczającą się strefą T - najbardziej nos, potem czoło. Najbardziej zadowolona jestem z właściwości myjących tego kosmetyku. Moje pory są oczyszczone, nie zatkane.
Sam produkt w moim przypadku ma wiele zastosowań. Poza myciem twarzy stosuję go także jako baza do peelingu kawowego na twarzy. Używam go raz na 2-3 dni, po demakijażu oraz za każdym razem kiedy danego dnia miałam mocny i ciężki makijaż lub krem BB. Zazwyczaj zwilżam lekko twarz wodą, pompuję jedną dawkę, rozcieram w rękach - w tej formie sprawdza się idealnie - lekko się pieni i dokładnie myje.
Skład przyjemny, nie uczula, nie zapycha.
Moja ocena? 4/5
Żel jak żel :)

Tonik zwężający pory na dzień/noc
Bez toniku ani rusz! Ten kosmetyk miałam już wcześniej, jednak nie zwracałam aż tak uwagi na jego właściwości. Tym razem, posiadając całą serię starałam się wykryć jego zalety i wady.
Tonik zamknięty jest w buteleczce o pojemności 200 ml i posiada atomizer. Stosuję go na dwa sposoby: albo spryskuję całą twarz i czekam, aż się wchłonie albo psikam na wacik i przemywam skórę - wszystko w zależności od dostępnego czasu.
Używam go rano, przed nałożeniem makijażu, w celu odświeżenia i przemycia twarzy oraz wieczorem, po demakijażu i żelu, aby stonizować skórę i zmyć resztki. Kiedy spędzam dzień w domu bez malowania lub jestem w podróży lubię psiknąć nim po twarzy - świetnie sprawdza się jako odświeżać :) Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam żadnych objawów alergii czy też zapychania. Świetnie radzi sobie z tonizowaniem, a także z kontrolowaniem wydzielania sebum. Całkiem nieźle sprawuje się ze zwężaniem porów. Na tą chwilę jest to mój ulubieniec od którego nie wymagam wiele. Dostaje ode mnie 5/5 :)

Krem nawilżający balans korygująco-ściągający
Podobnie jak toniku - kremu również używam codziennie, zarówno rano jak i wieczorem. Jest nietłusty, lekki oraz bardzo szybko się wchłania (należy stosować niewielką ilość :) ) i moim zdaniem świetny pod makijaż - żaden z moich podkładów nie ważył się. Jednak jedyną, zasadniczą wadą jest to, że nie matuje - co jednak zapewnia producent. Nie znaczy to jednak, że skóra się po nim błyszczy - dlatego uznałam go odpowiedniego pod makijaż.
Zgodnie z opisem zmniejsza tłustość skóry, nawilża i naprawdę świetnie radzi sobie z łagodzeniem podrażnień. Delikatnie koi i pozostawia skórę gładką, rozświeloną, o wyrównanym kolorycie. Zauważyłam też, że redukuje przebarwienia.
Jego opakowanie to tubka do wyciskania o pojemności 50 ml, jednak krem jest niesamowicie wydajny. Wystarczy niewielka ilość na całą twarz. Mimo wszystko zmieniłabym opakowanie na wyciskane z pompką jak w kremach Bandi - dozuje odpowiednią ilość, a do opakowania nie dostaje się powietrze, jest także bardziej higieniczne.
Krem nie uczula ani nie zapycha. Łagodzi także efekt ściągniętej skóry przez żel.
Pomijając te dwa minusy - brak zapewnianego matu oraz opakowanie - krem dostaje 4/5 :)

Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom
Jest to produkt, który dokupiłam osobno stosunkowo niedawno, jednak zakochałam się w nim od pierwszego użycia! Znajduje się on na liście Kosmetyków Wszech Czasów, co sprawiło, że jeszcze bardziej byłam ciekawa jego działania.
W nazwie pojawia się słowo 'pasta' - nie wiedziałam czego się spodziewać, jednak po otworzeniu okazało się że to zwykły peeling drobnoziarnisty. Używam go zwykle 2-3 razy w tygodniu, albo zamiast żelu albo po nim.
Produkt genialnie sprawdza się jako kosmetyk oczyszczający nasze pory. Lekko ściąga skórę, redukuje liczbę zaskórników i eliminuje nadmiar wydzielanego sebum. Należy jednak pamiętać, że jest to peeling, co prawda drobnoziarnisty, ale nie powinno używać się go codziennie ze względu na właściwości złuszczające. Zbyt częste stosowanie może spowodować wysuszenie naszej skóry twarzy i jednocześnie efekt odwrotny od zamierzonego - zamiast neutralizacji cery pojawi się więcej sebum oraz innych problemów typowych dla cery tłustej.
Uwielbiam peelingi, jednak najczęściej korzystam z saszetek-jednorazówek. Ten peeling to mój zdecydowany faworyt - w końcu mam całą tubkę zawsze pod ręką, nie męczę się z wyciskaniem produktu z małej saszetki tylko naciskam tubkę, podobną w jakiej jest krem i gotowe. Różnica pomiędzy opakowaniem kremu jest taka, że pasta ma aż 75 ml :)
Aby nie zrobić sobie krzywdy należy użyć niewielką ilość pasty (kropla wielkości borówki amerykańskiej) oraz nieco zwilżyć skórę twarzy. Efekt jest już po pierwszym użyciu!
Moja ocena? Najwyższa - 5/5! :)
Cała seria Liście Manuka może pochwalić się cudownym, lekkim i rześkim zapachem kosmetyków. Jest on nieco ogókowy lub arbuzowy, któremu odebrano słodycz :) Jest w nich także nutka cytryny i jaśminu. Wiem, że nie wszyscy przepadają za tym zapachem, jednak mi on całkowicie odpowiada. Ponadto pobudza on zmysł węchu i powoduje, że czuję się jeszcze bardziej odprężona i ukojona.
Jeśli chodzi o wydajność - strzał w 10! Kosmetyki równomiernie się zużywają i dzięki temu możemy kontynuować kurację / testować dalej te produkty bez konieczności dokupowania jednego z nich!
Liście Manuka to prosty sposób na oczyszczoną i wypielęgnowaną cerę przez cały rok! Czy polecam? Zdecydowanie! Szczególnie dla osób o cerze normalnej, mieszanej i tłustej! :)


Nie zapomnijcie o moich social mediach - dzięki nim będziecie informowani na bieżąco o nadchodzących postach :) Przypominam też o możliwości zapisaniu się do newslettera!
INSTAGRAM @miller.emilia
SNAPCHAT @mlecznyraj

Zobacz także..

9 komentarzy:

  1. Dobrze, że Ci służą kosmetyki z tej serii. Słyszałam o tym wiele dobrego, ale wypróbowałam i niestety nie jest to dla mnie. Po samym żelu do twarzy skóra była ściągnięta, miałam ten nieprzyjemny efekt 'squeaky clean' na skórze-nie polecam! No i po kilku dniach powitał mnie wysyp pryszczy i zaskórników. Kosmetyki zdecydowanie nie dla mnie.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam tych kosmetyków od dłuższego czasu i nie zamienię ich na nic innego. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego kremu używam od dawna i świetnie się u mnie sprawdza. M.in dzięki niemu poradziłam sobie z trądzikiem, może nie wyleczyłam ale jest znacznie lepiej.

    Pozdrawiam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Ziaja, uwielbiam ich produkty <3

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzywałam tych kosmetyków i mega polecam ;)
    Zapraszam :) http://gebalaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię kosmetyki z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poza pastą do głębokiego oczyszczania (która i tak ma w sobie parabeny), nie lubię reszty produktów z tej serii. Krem niestety jest najgorszy, ponieważ bardzo mnie zapycha :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam wszystkie kosmetyki z firmy ziaja ;) mam do tej marki ogromne zaufanie
    poza tym od pierwszego wejrzenia spodobal mi sie twoj blog, jest niezwykle estetyczny i przejrzysty, z tego tez powodu obserwuje! moze moj takze ci sie spodoba i zrobisz to samo ;3

    za wszystko się odwdzięczam, odpowiadam na kazda obserwacje ;3JUST EMSi

    OdpowiedzUsuń