Puk, puk.. Jest tam kto?

12:16:00 Emilia Miller 3 Comments

Hej wszystkim ✌
Długo rozmyślałam nad ponownym założeniem bloga. Trwało to i trwało i jak widać w końcu się zdecydowałam. Cóż lepszego mam do roboty, skoro są wakacje, a ja od wczorajszego wieczora jestem w Bułgarii ( z rodzin, a jakby inaczej!) a tu DESZCZ! Jednak po drodze przyszło pytanie: co mogłoby się tu znaleźć? Jak przy poprzednich blogach postanowilam pozostać przy tak zwanej opcji 'otwartego pamiętnika', czyli dzielenia się swoim dniem. Mam nadzieję, ze utrzymam się w postanowieniach dodawania postów regularnie i o rozmaitych zawartościach. 
Po tym jakże wspaniałym i godnym podziwu wstępie, myślę że przyszedł czas, aby się przedstawić. Jestem Emila Miller. Nie pozostaje anonimowa, jak na poprzednich blogach, które były bardziej prywatne i skupiały ludzi o podobnych poglądach itd. Każdy ze znajomych mówi do mnie jak chce, albo po imieniu w normalnej formie, zdrobniale, skrótem jako Emi lub Milka/Mila.  Albo po prostu Miller. Do wyboru, do koloru. Byle nie używali drugiego imienia, którego nie lubię. Aktualnie mam już 17 lat od miesiąca. Chodzę do II LO w Kielcach do klasy biol-chem-obcy, po wakacjach czeka mnie 2 klasa. Na codzień, poza szkołą, zajmuje się muzyką i 'sztuką' jakkolwiek to słowo jest przeze mnie rozumiane. Jestem po szkole muzycznej, gram na fortepianie, gitarze (na nerwach również) oraz śpiewam. Pod pojęciem 'sztuka' w moim wypadku ukrywa się tam rysunek, malarstwo i tworzenie. Tworzenie wszystkiego. Od właśnie rysunków, przez ręcznie malowane obrazy i koszulki, przerabianie, biżuteria i inne, często nieprzydatne i zbierające kurz ustrojstwa.  Przyszłość wiąże z medycyną, muzyka i rysunkiem, chociaż od dziecka chciałam zostać architektem. Dodatkowo uwielbiam zapisywać swoje wspomnienia w formie zdjęć. Są nieodłącznym elementem mojego życia od dawien dawna. Poza dużą ilością selfie ze znajomymi, podobną popularnością cieszą się w moim aparacie i telefonie zdjęcia architektury różnych miejsc w których byłam.
Lubię się zmieniać. Jednego dnia mogę być zupełnie inną osobą, i z wyglądu i z charakteru, niż ktokolwiek by się mógł spodziewać. Pomimo tego, że jedynymi bliskimi mi gatunkami muzycznymi, jest rock i metal (metal jest jednak zdecydowanie bliżej mojego serca), nie chodzę ciągle na czarno, nie jestem satanistą, nie odprawiam czarnej mszy i nie jem kotów ( ale mogłabym spróbować). Nie wyglądam na typowego 'kuca'. Moje blond włosy nie pozwalają mi robić ze mnie diabełka. Dla niektórych jestem momentami zbyt 'urocza i słodka', żeby móc słuchać tak kurewsko czarnej (kocham to określenie) i ciężkiej muzyki, jaką uwielbiam. Mówią tak zwłaszcza wtedy, kiedy mam na sobie sukienkę, coś różowego lub jasnego i kiedy mnie widzą ciągle uśmiechniętą. Bo taka jest prawda, że rzadko kiedy się nie śmieję. Nawet jeśli mam zły dzień, to potrafię to ukryć i udawać, że jest okej. Poza tym jestem wystarczająco towarzyska i otwarta-w tym na nowe znajomości, również te internetowe-żeby być w miarę happy. 

Chyba jest to dość wyczerpujący wpis. Jak widać lubię dużo gadać, w tym też o sobie. Więcej dowiecie się o mnie z czasem. Myślę, że uda mi się kogoś zaciekawić. Życzę sobie powodzenia i wytrwałości, a wam ciekawej lektury.

PEACE, LOVE & FUN ✌

instagram

Zobacz także..

3 komentarze:

  1. OOO, Emi, rybo, założyłaś bloga! Super! ;P Czytam, obserwuję... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w pisaniu i dużo wytrwałości, bo u mnie to właśnie z tym jest najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście trochę chaotycznie. ;)

    OdpowiedzUsuń