November Rain

16:58:00 Emilia Miller 0 Comments

.. And it's hard to hold a candle in a cold november rain

Witajcie ponownie kochani. Nie wiedziałam, że moje listopadowe nastroje odbiją się też tutaj, na blogu. Mam nadzieję, że nie wyszłam z wprawy w pisaniu, haha :)

Na początek kilka wyjaśnień.
Jak co roku listopad jest dla mnie ciężkim miesiącem. To czas, w którym zaczynam się budzić i zdaję sobie w końcu sprawę, że wakacje już dawno się skończyły. Jednocześnie przeżywam wtedy najcięższy okres w trakcie roku, kiedy to jestem wiecznie zmęczona (a wręcz przemęczona), odczuwam nadmiar nauki i niedobór snu, a także czuje przesyt wszystkiego dookoła. Potrzebuję przerwy, a na tą chwilę najbliższe wolne szykuje się dopiero na święta. 


W takich chwilach trudno się dziwić, że moja kreatywność spada do zera i ciężko mi wystukać jakiekolwiek literki, które złożyłyby sensowne zdanie w zakładce 'Nowy post'.
Pogoda za oknem również nie sprzyja rozwojowi. Wstaję - ciemno. Wracam ze szkoły - zaraz się będzie ściemniać. Ani zrobić zdjęcia w domu, ani zrobić zdjęcia na dworze, ani nakręcić filmik.

Uznałam, że nie było najmniejszego sensu pisać i tworzyć na siłę. Nawet lista pomysłów na posty w moim zeszycie blogowym do niczego mi się nie przydała. Chciałam zrobić luźny, krótki post, taki mały odstęp od tego co robię na codzień. Chyba każdy się zgodzi, że lepiej przeczekać i stworzyć coś naprawdę wartego i godnego uwagi niż pisać cokolwiek byleby było.

Patrząc na archiwum widać, że działam jak sinusoida.. Raz góra, raz dół. Raz miesiąc obfity w posty, raz ledwo sklejam słowa w zdania. 

Do tego wszystkiego dochodzi klasa maturalna oraz mnóstwo pracy i nauki. To wszystko równoznaczne jest z ciągłym brakiem czasu. Kiedy już myślałam, że siądę przy komputerze - BUM - cały zeszły tydzień zapełnił się maturami próbnymi.. Powtórki, wczesne wstawanie, kilka godzin ciszy i stres przed pierwszym spotkaniem z nową formą testu, załatwianie spraw prywatnych, powrót do domu, nauka i sen. I tak przez cały tydzień.
Nie mogę zaniedbać nauki, to jednak priorytet.

Oczywiście matura nie jest tematem nr. 1. Jest jeszcze studniówka do której zostało mi dokładnie 40 dni. Obmyślanie całego wyglądu, szukanie sukienki, która nie powtórzy się na imprezie na której będzie około 600 osób, szukanie fryzjera oraz tworzenie idealnego makijażu. Dodatkowo biorę udział w polonezie pokazowym co zobowiązuje mnie do 1,5godzinnej próby raz w tygodniu. A żeby było jeszcze ciekawiej - jestem w samorządzie klasowym oraz komitecie studniówkowym i co chwila mam do załatwienia jakieś sprawy, jak nie zbieranie deklaracji, to kasy albo przypominanie o zapłacie lub rozmowa z osobami organizującymi bal (uff, na szczęście mam wsparcie)..no, chyba ostro przegięłam.

Równocześnie nie chcę zaniedbać bloga i spraw związanych z Social Media. Dlatego na grudzień przygotowałam dla Was, dla moich stałych czytelników jak i tych, którzy wkrótce zawitają tu na stałe, pewne nowości jak i serie. Pełna optymizmu na nadchodzący grudzień, żegnam Was i mijający listopad!

Do usłyszenia wkrótce! :*




Klikamy i obserwujemy!

Zobacz także..

0 komentarze: