OBCIĘŁAM MOJE DŁUGIE WŁOSY?!

15:20:00 Emilia Miller 19 Comments


Tytuł.. nie kłamie, a zdjęcie powyżej mówi samo za siebie :)
1 kwietnia, czyli w Prima Aprilis pozbyłam się moich długich do pasa blond włosów. Planowałam to od jakiegoś czasu, jednak niesamowicie bałam się zmian. W pewien piątek prowadząc snapa SEVEN_BLOGGERS opowiadałam o pielęgnacji takich włosów i sposobach na zapuszczenie ich, a na sam koniec poinformowałam, że szykuję się na zmianę. Skoro słowo się rzekło musiałam to zrobić, tym bardziej, że obiecałam, że obcięte włosy się nie zmarnują.

Swoje włosy zapuszczałam ponad 3 lata. Historię opowiadałam już kilka razy, jednak teraz po krótce ją przytoczę. Wszystko rozpoczęło się wraz z początkiem września w 1 liceum (2013) i chęcią zadbania o włosy. Już wtedy nie suszyłam ich od pół roku, jednak potrzebowałam odżywić je po wakacjach i wszystkich stylizacjach. Ścięłam włosy do równej długości, co ciekawe - takiej jakiej mam teraz. Prawdziwą pielęgnację rozpoczęłam jednak kończąc pierwszy rok szkolny w liceum, następnie trwała ona przez dwie kolejne klasy. W międzyczasie zmieniałam tylko sposób dobierając kosmetyki do aktualnych potrzeb. Celem było zapuszczenie zdrowych i lśniących włosów co najmniej do wcięcia w talii, a datą graniczną była własna studniówka - w końcu wiele dziewczyn tak robi. Wyczekiwany wynik osiągnęłam wcześniej niż bal maturalny, który miał miejsce w styczniu ubiegłego roku.. Włosy były długie, zadbane, bez rozdwojonych końcówek. Piękna blond czupryna, gładka, lśniąca, miękka. Stały się one moją ozdobą i znakiem rozpoznawalnym w tłumie. Były także moim zdecydowanym atutem i nadawały mi anielskiego, lekkiego charakteru przy całkowicie czarnych stylizacjach. Napisałam kilka postów tutaj na blogów o pielęgnacji, mówiłam też o tym na grupowym snapie. Czas mijał dalej i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby ściąć włosy, w końcu nie po to je zapuszczałam, nie po to o nie dbałam.

Jednak z czasem włosy stały się dla mnie niesamowitym utrudnieniem. Mieniona zima mnie wykończyła, ciągłe przekładanie włosów z jednej strony na drugą, żeby uniknąć przycięcia zamkiem, wyjęcie ich spod szalika, noszenie czapki.. Włosy, pomimo tego, że były średnio-cienkie - w końcu blondynki już takie mają - było ich bardzo dużo i były ciężkie. Ich codzienna pielęgnacja stopniowo mnie wykańczała: mycie każdego wieczoru, to nie lada wyzwanie - włosy trzeba dobrze zmoczyć, spienić, spłukać.. a następnie liczyć się z tym, że bez pomocy suszarki wyschną za jakieś 3-4 godziny. Oklapnięte, bez kształtu, niepodatne na stylizację (były wyjątkowe dni, kiedy włosy po pokręceniu trzymały się), ciężkie i bez objętości. Czasochłonne fryzury, w tym chociażby zwykły warkocz (warkocze) dobierany całkowicie mi się przejadły. Postanowiłam zmienić coś w swoim wyglądzie, odświeżyć go na wiosnę, w końcu osiągnęłam swój cel 'długie włosy', a teraz są one dla mnie tylko utrudnieniem.

Zaplanowałam wizytę u fryzjera na 1 kwietnia, czyli w dzień, kiedy większość rzeczy nie bierze się na serio. Miało to szczególne znaczenie, bo uznałam, że wiele osób nie uwierzy mi tego co zrobiłam, w końcu nie po to zapuszczałam te włosy przez 3 lata. Siedząc na fotelu u fryzjera przeanalizowałam swój wybór wraz z mamą i fryzjerką. Ostatecznie moje włosy zostały zmierzone, związane w kucyka i odcięte, a chwilę później cieszyłam się krótkimi, nowymi włosami oraz blond kitką w ręce. Lekko ponad 25 centymetrów całkowicie zdrowych, zadbanych włosów zostało przekazane na fundację RAK'N'ROLL na akcję 'Daj Włos', gdzie zostaną one wykorzystane do robienia peruki. 


Cieszę się swoimi krótkimi włosami (choć dla niektórych wciąż długimi) od prawie dwóch tygodni, a w tym czasie ani razu nie pożałowałam swojej decyzji. Pomijając fakt, że zrobiłam coś dobrego dla innych, dla chorych oddając swoją kitkę, to jest mi o wiele wygodniej z nową fryzurą. Włosy zostały wyrównane, przycięte jak od linijki. Nabrały objętości, witalności, sprężystości i lekkości. Są niesamowicie gęste i miękkie w dotyku. Czuje, że zrobiłam im tylko przysługę. Teraz ich pielęgnacja zajmuje mi jeszcze mniej czasu, a kiedy zechcę pokręcić swoje włosy - pomimo tego, że są niskoporowate - stylizacja utrzymuje się naprawdę długo! Naprawdę bałam się tego jak będę wyglądać i czy mój naturalny ciemny odrost nie pojawi się na całej długości - włosy są ciągle w kolorze pięknego, naturalnego blondu, a ja wyglądam młodziej i lżej, bardzo świeżo i dziewczęco. Tego mi było trzeba!

Jeśli Ty też masz długie włosy i zamierzasz coś zmienić w swoim wyglądzie - oddaj włosy na fundację (najpopularniejsza to właśnie Rak'n'Roll)! Zobaczysz, że Tobie będzie lżej, a inni dostaną coś co stracili w czasie walki z chorobą - włosy, uśmiech oraz pewność siebie! Teraz już z doświadczenia wiem, że długie włosy pomimo tego, że są piękną ozdobą, są nie dla mnie.. jednak ponownie planuję teraz je zapuścić i przekazać na robienie peruki - takie kółko :)
PAMIĘTAJ O MOICH SOCIAL MEDIACH!
Zaobserwuj instagrama @miller.emilia oraz polub mój fanpage Miller Emilia Blog
Dodaj nas również na swojego snapa, od teraz wtorki to moje dni! 
seven_bloggers. Możesz dodać także mojego prywatnego snapa - od niedawna mam nową nazwę, którą Cię nie zdziwię - milleremilia !

Nie zapomnij skomentować i zaobserwować bloga, aby być na bieżąco!

Zobacz także..

19 komentarzy:

  1. Pięknie Ci w dlugich i krótkich <3!
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna zmiana i w dodatku jeszcze przy tym pomogłaś! Super. Sama zapuszczam teraz włosy specjalnie po to, by oddać je fundacji :)

    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Slicznie Ci w takich wloskach! Super ze oddalas je na fundacje i nie poszły do kosza ;D
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny gest, zrobiłam ostatnio dokładnie to samo ale ścięłam 31 cm :o
    s-busz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo za odwagę! Ale chyba też za wytrwałość- tyle lat zapuszczania to raczej nie lada wyzwanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny gest, też planuje oddać włosy, ale chyba je jeszcze zapuszczę, bo obawiam się, że mogą być jeszcze za krótkie :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piękne włosy! Ja swoje mam zamiar zapuścić do pasa i mam nadzieję, że nie będą mi one aż tak przeszkadzały... :)

    Pozdrawiam cieplutko! :)
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia! :)
      Miło znaleźć na Twoim blogu wywiad ze mną sprzed prawie 2 lat! Mialam wrażenie, że Twój blog na jakiś czas zniknął, a ja chciałam kiedyś przeczytać co tam napisałam.. i przypomniałam sobie dziś! :)
      http://angelikabien.blogspot.com/2015/08/wywiad-2.html

      Usuń
  8. Moja dziewczyna chciała zapuścić i oddać na rzec chorych dzieci jednak ma strasznie zepsute i musi je niestety ściąć. Dopiero wtedy od nowa zacznie zapuszczać dbając o nie :) bardzo ładny gest.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama miałam w planach oddać swoje włosy. Mam jednak koleżankę chorą na raka i to ona uświadomiła mi,że nie jest to zbyt pomocne. Firmy wręcz zarabiają na włosach oddanych przez ludzi. Co innego gdyby peruki były za darmo lub w normalnych cenach. Cena peruki z naturalnego włosia,dla osoby po hemioterapiu to koło 1000 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. niestety wiem, że tak to wygląda. Jednak nie popadajmy w skrajność.. taką peruke też trzeba zrobić, z pewnością to nie jest koszt 1000 czy 500 zł, jednak te włosy trzeba zebrać, przechować, przygotować. Równie dobrze mogłam sprzedać te włosy, sama bym zarobiła na tym w setkach, bo oddałabym nawet więcej niż 25 cm, jednak postanowiłam w jakiś sposób pomóc, może i złudnie, ale poczulam ze to dobry gest z mojej strony.

      Usuń
  10. Podziwiam za odwagę... Ja bym nie potrafiła. Piękne włosy przed i po! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku jakie masz przepiękne włosy, zarówno wcześniej, jak i teraz. Sama jestem teraz w 1 klasie liceum i już właśnie planuję zapuszczanie włosów na studniówkę. Przepiękny gest, ktoś zdecydowanie może się ucieszyć. Warto pomagać. Dobro zawsze wraca <3
    m-artyna.blogspot.com-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałaś piękne włosy, ale nie ma co żałować! Odrosną :)
    Ja teraz jestem na etapie zapuszczania do pasa, nie mogę się doczekać, aż osiągnę taki wynik ;3

    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie wyglądasz w krótkich włosach. Taki gest może bardzo komuś pomóc. Sama się zastanawiałam czy czegoś takiego nie zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie pasuje CI w krótszych włosach. Tak jak napisałaś wyglądasz odświeżająco i młodziej. CO nie zmienia faktu, że jednak dziewczyny w długich włosach ( i twoje tu wcale nie są krótkie) są śliczniejsze i wyglądają bardziej kobieco.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam włosy do tyłka, w poniedziałek ścięłam do ramion, a włosy oddałam dla chorych dzieci.

    OdpowiedzUsuń